Ten rekord ustanowił niejako amerykański fotograf Tyler Shields. I wydaje się to niemożliwe, ale nie spał 40 dni. To daje wynik 986godzin bez snu. Co więcej sam fotograf mówi, że żadna osoba czuwająca nad nim nie odczuwała zmęczenia. On sam jednak przechodził przez bóle głowy, oczu, gorączkę oraz brak czucia w nogach. Chyba nie trzeba pisać, że to jeden z najgłupszych ludzkich rekordów. Mimo, że po następnych 40 dniach objawy ustąpiły to ciężko wyobrazić sobie co działo się (i co dzieje się do dziś) z jego organami wewnętrznymi, mózgiem oraz neuroprzekaźnikami.