Jak to wygląda u ludzi?
-dializy,
-szukanie dawcy,
-może nerkę odda ktoś z rodziny?
-może ktoś zginie w wypadku i nerka będzie pasowała?
A psy?
Kiedy nasz ukochany pies potrzebuje nowej nerki często jesteśmy w stanie zrobić wszystko, zapłacić każde pieniądze, pojechać na koniec świata… widzimy tylko swojego psa i jego cierpienie,
Ale skąd wziąć nerkę?
- Od martwego psa? To musielibyśmy wiedzieć wcześniej, że pies zginie tragicznie, cieplutką nerkę pobrać, przeszczepić naszemu…, wszystko musiałoby być dopracowane technicznie, logistyczne… załóżmy, że by było
- A może zaadoptować zdrowego psa ze schroniska, poddać go operacji usunięcia nerki, którą potem przeszczepimy naszemu?
Schroniskowego nie usypiamy, nie ma takiej potrzeby, z jedną nerką można żyć, ale tu zaczynają się moje wątpliwości: co dalej z "dawcą"?
Czy to moralnie w porządku, żeby okaleczyć jedno zwierzę aby uratować drugie?
Wyraz "dawca" jest wzięty w cudzysłów, ponieważ dawcą pies tak naprawdę nie jest.
A jeśli już przeszczepiono nerkę - to jaka powinna być dalsza opieka nad "dawcą", kto ją powinien zapewnić ? Ci, którzy psa adoptowali po to, żeby mu nerkę usunąć, co z opieką medyczną?
(zgoda autora zdjęcia na publikację).