
Rotawirus. Straszne dziadostwo. Nigdy bym nie przypuszczała, że ta infekcja potrafi tak zdemolować organizm dziecka, mimo kompletu szczepień. Wylądowaliśmy w szpitalu z kwasicą metaboliczną, co brzmi groźnie i tak też wygląda – wyniki gazometrii poleciały w dół, a my od kilku dni walczymy o każdy procent nawodnienia. Widok malucha podpiętego do kroplówek, które muszą powoli i precyzyjnie „odkwaszać” krew, łamie serce, ale na szczęście powoli wracamy na prostą. Pierwszy solidnie "nasikany" nocnik był u nas świętem narodowym, bo to znak, że nerki w końcu ruszyły do pracy i wypłukują to świństwo.
Żeby jednak nie było zbyt kolorowo, właśnie dostałam raport z domu – Bombel zaczął gorączkować i ma już pierwsze objawy jelitówki. Serce mi pęka, bo siedzę uwięziona na oddziale niemowlęcym, a tam zaczyna się powtórka z rozrywki. Mam tylko nadzieję, że u starszego skończy się na strachu i piciu elektrolitów w domu, a limit nieszczęść na ten tydzień już wyczerpaliśmy.
Rotavirus. Terrible crap. I never would have imagined this infection could wreak such havoc on a child's body, despite a full set of vaccinations. We ended up in the hospital with metabolic acidosis, which sounds serious and feels like it – blood gas results have plummeted, and for the past few days we've been fighting for every ounce of hydration. The sight of our little one hooked up to IVs, which must slowly and precisely "deacidify" her blood, is heartbreaking, but thankfully, we're slowly getting back on track. The first solidly "peed" potty was a national holiday in our room, as it signified that the kidneys were finally starting to work and flush out the filth. But to make things less rosy, I just got a report from home – Bombel has started running a fever and is already showing the first symptoms of intestinal infections. My heart is breaking because I'm trapped in the infant ward, and there, the fun begins all over again. I just hope that my older one will end up scared and drinking electrolytes at home. We've already exhausted our quota of misfortunes for this week.

"Mama, żółty ser!"
Może Loczek już pomału wraca do zdrowia, na pewno wraca jej apetyt, skoro widzi ser żółty na obrazku bajki Odlot ☺️
"Mom, yellow cheese!" Maybe Curly is slowly recovering, and her appetite is definitely coming back, since she sees yellow cheese in the Up story☺️