Ta niedziela trwała chyba 73 godziny. Nie powiem, niby działo się sporo: czytaliśmy dużo książeczek, graliśmy w chińczyka, jedliśmy popcorn... Mimo to było mi ciężko znieść kolejny dzień w domu, z taką smętną aurą za oknem. A dodam, że po wczorajszym wyjściu na zewnątrz dzieci już kichały, a ja muszę wszak wrócić do pracy, więc o żadnych przeziębieniach nie może być mowy.
Z tego tytułu dzień okrutnie mi się dłużył. Chciałam wyjść gdzieś, gdziekolwiek. Na budowę? Ale tyle co byliśmy i w sumie obecnie nie ma tam nic do roboty, nie ma sensu sprzątać bo jeszcze jeden front prac brudzących przed nami. Pojechałabym do sklepu, do głupiej Ikei na klopsy czy gdzieś - ale radośnie nam panujący zarządzili wolne niedziele. Pojechałabym z dziećmi na basen, ale to kichanie. I tak dalej, i tak dalej. Przemęczyło mnie to strasznie, bo o ile czasem taki domowy dzień w zamknięciu z Bombelkami to fajna sprawa, tak niekoniecznie po całym tygodniu. A mogło być tak pięknie, mogło świecić słońce, mogliśmy spędzać pół dnia na zewnątrz. Ehh. napisał, że pogoda listopadowa, i taka też jest ta moja depresja listopadowa w maju. Dajcie słońce.
This Sunday lasted for about 73 hours. I won't lie, a lot happened: we read a lot of books, played Chinese food, ate popcorn... Still, it was hard to bear another day at home with such a dreary weather outside. And I'll add that after going outside yesterday, the kids were already sneezing, and I have to go back to work, so there's no chance of catching a cold.
Because of this, the day dragged on terribly long. I wanted to go somewhere, anywhere. To the construction site? But that's how long we were, and there's really nothing to do there now, no point in cleaning because there's just another round of messy work ahead of us. I'd go to the store, to stupid IKEA for meatballs, or something—but our happy bosses have decreed Sundays off. I'd go to the swimming pool with the kids, but that's sneezing. And so on, and so on. It really wore me out, because while sometimes a day cooped up at home with the Bombels is nice, it's not necessarily so after a whole week. And it could have been so beautiful, the sun could have shone, we could have spent half the day outside. Ugh.wrote that the weather was November, and so is my November depression in May. Give me some sunshine.