Pamiętam wydarzenia z wczesnego dzisiejszego poranka tak:
Chcę sobie wysłać przelew z konta na Steemicie. No to idę do "wallet", wpisuję kwotę i pyta mnie o "active key", służący do robienia przelewów. Więc jak zwykle otwieram sobie "wallet" ponownie, w drugim okienku i klikam na zakładkę "permissions". Kopiuję mój "active key" i wklejam do przelewu. NIE przechodzi. Nie ten klucz!
Mam wszystkie moje klucze zapisane, więc porównuję. Wszystkie cztery zostały zmienione! Shakowali.... już po mojej Steemitowej karierze. (Serce mi wali, chodzę w panice po kuchni).
Ale zaraz, zaraz. Skoro wszystko mi się pootwierało, to chyba mam jeszcze dostęp do konta. Nie zmienili jeszcze mojego password (owner key)! Może zdążę go zresetować! Drżącymi rękami wstukuję całą procedurę resetu....i....
Przeszło! Odzyskałem konto. Mam nowy pass, a hakerzy odcięci. Hurra!!!
Gdy się trochę uspokoiłem, postanowiłem pozmieniać wszystkie 4 klucze. I DOPIERO W TYM MOMENCIE, cały zlany jeszcze zimnym potem i trzęsący się - odkryłem nową, malutką ikonkę po prawej stronie mojego "active key". Ikonka ta mówi: login to show (zaloguj się, żeby zobaczyć klucz)...
Co się okazuje? W zakładce "permissions" klucze nie są już "na wierzchu". W momencie otwierania zakładki są one przykryte fałszywymi kluczami (pewnie po to, aby nie można było podejrzeć i ukraść klucza). Aby zobaczyć prawdziwy klucz do postowania wystarczy nacisnąć ikonkę obok (show private key). Ale żeby się dostać do klucza do przelewów, trzeba się zalogować (ikonka: login to show). Jeśli więc robisz przelewy podobnie jak ja, z użyciem "active key", musisz się teraz logować, aby ten klucz odsłonić. (Chyba, że go sobie zapiszesz poza portalem).
P.S.
Napisałem ten post na wszelki wypadek, bo pomyślałem sobie, że może część z Was loguje się podobnie jak ja, kopiując z zakładki "permissions" - i trafi na tę samą niespodziankę. Czytając komentarze widzę jednak, że to chyba ja gdzieś coś pokręciłem i żadnego "przykrycia" kluczy nie było - a raczej były "przykryte" od zawsze.
Ale gdzie namieszałem, nie wiem. I jak tu nie zwariować od tych kryptowalut?
Zdjęcie stąd