Wyszedłem rano potruchtać, mimo tego, że łydka mnie ciągle bolała. Pomyślałem, że może w trakcie biegu się "naprawi" tak samo jak się zepsuła podczas biegu. Wytrzymałem prawie trzy kilometry, ale poprawy nie było, a dodatkowo dobiegałem do niewielkiego wzniesienia na którym łydka się zepsuła dzień wcześniej. Do końca trasy przemaszerowałem, lekko utykając, po powrocie do domu natarłem łydkę czarodziejską maścią rozgrzewającą z nadzieją, że uczyni cuda. We wtorek odpuszczam bieganie, jeżeli pogoda pozwoli to rano wyjdę na rower.
Po południu pojechaliśmy do Olsztyna, gdzie mieliśmy umówione wizyty u stomatologa. Żona jakieś tam wypełnienia, a ja rutynowe sprawdzenie i czyszczenie kamienia nazębnego. Po raz pierwszy miałem czyszczenie zębów w pozycji horyzontalnej, sączek słabo działał, a mi przyszły na myśl amerykańskie tortury w Guantanamo, jak nic to był waterboarding, a przecież ta forma tortury jest zakazana przez prawo międzynarodowe.
Wracając z Olsztyna do Ostródy zboczyliśmy z głównej drogi na chwilę, żeby podziwiać najnowsze deskale sanockiego artysty Arkadiusza Andrejkowa. Trzy deskale zdobią stodoły w różnych miejscach znanej w całej Polsce z objawień maryjnych wsi Gietrzwałd, a powstały dla uczczenia 670 lat wsi. "Zdjęcia, które były inspiracją do deskali pochodzą z rodzinnych albumów gietrzwałdzkich rodzin."
"Właścicielem stodoły (przy ul. Olsztyńskiej) jest pan Stanisław Konrad urodzony w 1939 roku na Wileńszczyźnie, który w 1946 roku jako repatriant wraz z rodzeństwem przyjechał do Polski. Pan Stanisław jest uznanym cymbalistą i po swoim dziadku kontynuuje rodzinną tradycję gry na tym rzadkim instrumencie. Deskal przedstawia brata właściciela stodoły - pana Czesława, który z wnukami swoimi i pana Stanisława udał się na przejażdżkę konnym wozem. Cichym bohaterem jest koń o imieniu Kuba, który do dziś w rodzinie przywołuje ciepłe wspomnienia, bo był ponoć najmądrzejszym koniem, a właściciel był z nim bardzo związany"
"Bohaterem tego deskalu jest Klaus Jach, który jest kolega ze szkolnej ławy pani Anieli Dadun (właścicielki stodoły przy ul. Szkolnej). Jego ojciec prowadził kuźnię w Gietrzwałdzie. Na deskalu widzimy małego Klausa z dumą prezentującego rower, który - jak się okazuje - był pierwszym rowerem (dziecięcym) w Gietrzwałdzie. Był to rok 1948. W latach 60. XX wieku rodzina Jachów wyemigrowała do Niemiec, ale pan Klaus pamięta o swoich korzeniach i jeszcze kilka lat temu bywał w swoich rodzinnych stronach"
"Deskal (przy ul. Ostródzkiej) przedstawia dwie dziewczynki z gietrzwałdzkiej szkoły w stylizowanych strojach warmińskich. Na oryginalnym zdjęciu widzimy jeszcze trzeciego bohatera, którym był miejscowy nauczyciel zachęcający dzieci do tego, by kontynuować tradycję tańców warmińskich. Zdjęcie zostało wykonane w połowie lat 60. XX wieku przed kościołem w Gietrzwałdzie."
Dotychczas ta malownicza wieś między Ostródą a Olsztynem była głównie znana w całej Polsce z objawień maryjnych, a teraz doszła jeszcze jedna atrakcja.
Dystans pokonany w 2022 roku: 1749,59 km - z podziałem na dyscypliny:
| Dyscyplina | Dystans |
|---|---|
| Spacer / Marsz / Nordic Walking | 1153,86 km (+9,53 km) |
| Kolarstwo / Rower MTB | 168,88 km |
| Jogging / Bieganie | 418,14 km (+2,87 km) |
| Wioslarz | 7,02 km |
| Orbitrek | 18,91 km |
| wander.earth 2022 | 136,94 km (+1,88 km) |
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io