Czołem Steemianie i Steemianki!
Krew mnie zalewa przy okazji każdego po kolei dziwnego święta typu walentynki albo dzień kobiet. Może to tak, że jestem hejterem, a może to coś więcej, chciałbym Wam przedstawić swój punkt widzenia. Nie jestem oczywiście przeciwnikiem ani kobiet, ani zakochanych :)
Jeśli potrzebujemy taki jeden specjalny dzień kiedy mamy te kobiety szanować, rozpieszczać i życzyć im wszystkiego dobrego to co mówi to o funkcjonowaniu naszej kultury przez pozostałe 364dni w roku? Dlaczego każdy dzień nie może być dniem kobiet? I mężczyzn. I dziecka. A może by tak ustanowić ogólnoświatowy, całoroczny dzień ludzi? Całe to obsypywanie kwiatami i miłymi słowami (często zresztą wygłaszanymi z pozycji wyższości) nic nie znaczy, a nawet jest trochę beszczelne w kontekście nierówności płciowych jakie obserwujemy na co dzień. Wystarczy spojrzeć na życzenia tego typu...
Niby sympatycznie, niby miło, ale w sumie to ogranicza się do łapówki za przetrwanie całego roku w patriarchalnym świecie. Wszystko podszyte utrwalaną przez tysiące lat tradycją umniejszania kobiecości. Marzy mi się świat, w którym żadna walka o prawa kobiet nie będzie potrzebna, a pojęcie płci straci swoje obecne znaczenie. W końcu, jakie znaczenie ma płeć naszych codziennych międzyludzkich kontaktach?
Marzy mi się świat w którym ludzie pukaliby się w głowę na wieść o dniu kobiet bo szacunek do drugiego człowieka jest oczywisty bez względu na płeć, wyznanie, orientację seksualną czy poglądy polityczne i nie trzeba tworzyć specjalnych dni, aby coś tak prostego podkreślić. Swięto zakochanych to już w ogóle absurdalny festiwal kiczu, ale ten temat zostawię na inny dzień.
Autorka komiksu: Aleksandra Herzyk
Zachęcam też męską część czytelników do zastanowienia się od czasu do czasu z jakimi przywilijami wiąże się bycie mężczyzną w naszym świecie, zachęcam do posłuchania co feministki mają do powiedzenia (tylko proszę, nie nagłówki z prawicowych mediów...) i zachęcam do ewaluacji swoich własnych kontaktów z kobietami i poglądów na temat kobiecości.
Mniej nadętych symboli, a więcej realnych zmian.
A na koniec pragnę wszystkim mężczyznom, kobietom, czy jakkolwiek tylko się identyfikujecie życzyć spełnienia w życiu, mnóstwa powodów do radości i samych pozytywnych, wartościowych doświadczeń, tak na co dzień!