Hej, właśnie się pojawiła!
Pojawiła się przyciska "downvote"
Coś co, zostało przez Steemit Inc wprowadzone po przeprowadzeniu referendum.
W sumie jest spoko i w sumie tak moim zdaniem powinno być od zawsze.
Jest bardziej intuicyjne niż Flaga, którą ktoś nieobeznany z interfejsem Steemit może pomylić z np bo ja wiem? "Przeczytaj sobie to później" albo coś innego.
W przedwczorajszym poście
https://steemit.com/poll/@steemitblog/poll-flags-or-downvotes
zapytali, czy Steemianie uważają, że to dobry pomysł i patrzcie, już po dwóch dniach - działa!
Gdyby tak nasz rząd szybko działał, to... ho ho!
Pamiętajmy jednak, że Steemit.com to tylko jeden z kilku interfejsów blockchainu Steem.
Jeśli komuś coś się nie podoba, to może skorzystać z innego.
Mnie się podoba. Żeby nie było.
Tylko "downvote" jest ciut za blisko upvota i jak ktoś szybciej działa niż myśli albo ma coś nie tak z koordynacją palców, to można zamiast upvota .... no i potem weź i odkręcaj.
Dobrze, że oddanie downvote następuje w dwóch krokach. (zob. obr.)
Zawsze to coś.
Idę czytać komentarze pod postem, wygląda na ciekawą dyskusję!
Miłego downvotowania!
Fak da flag!
P.S. Czuję się jakbym ponownie pisał magisterkę. Wiecie jak to jest.
Tu trochę wody, tam trochę żwiru, odrobina cementu i przez ten beton nikt się nie przebije.
Zwiększenie interlinii i czcionki nic nie da.
Diosbot czuwa.
Moja praca magisterska dostałaby dużo downvotów, gdyby ktokolwiek ją przeczytał.
Kurczę, chyba nawet ja jej nie przeczytałem. To było coś o procesorach Pentium czy i ich zastosowaniu w grafice komputerowej. Kiedy ją pisałem to na rynku były już dostępne Pentium sztyry.
Pewnie sam dałbym jej downvota. Tej mojej pracy magisterskiej, znaczy się.
Cholercia, jeszcze nigdy nie pisałem tekstu, żeby zadowolić bota.
Kiedyś dużo IRC-owałem i chatowałem, żeby wyrywać laski, więc mam poniekąd trening.
Ale dla bota? To trochę przypomina seks z dmuchaną lalą. Przynajmniej tak mi się wydaje.
Z drugiej strony moje iRC-owanie i chatowanie kończyło się przeważnie podobnie.
Dopóki nie trafiłem w końcu na prawdziwą kobietę, a nie na pryszczatego pedofila o imieniu Błażej albo Szczepan.
Szczepan jeszcze nie był taki zły. Przynajmniej miał gust jeśli chodzi o szpilki i pończochy.
Błażej też byłby spoko, ale miał dentystyczne braki i zero poczucia humoru.
Za to pięknie potrafił opowiadać o historii Dolnego Śląska oraz Maroko.
Wybaczam mu wszystko.
Mam nadzieję, że i Wy mi wybaczycie, drodzy czytelnicy.
Vaya con Dios!