Prawo to pewne zapisane reguły, które pomagają nam wspólnie żyć w społeczności. Może być to prawo formalne (jak np. kodeksy karne) czy nieformalne (statuty organizacji). Zawsze zastanawiałem się jak dużo dziwnych praw mamy zapisanych w kodeksach, konstytucjach, regulaminach, prawach ...
Oto parę z moich ulubionych praw, rozporządzeń (...).
Własność chodników
Myślę, że każdy kto ma dom zna to - chodnik należy do państwa, ono go wybudowało na swojej ziemi często (i tak dalej), ale kto musi odśnieżać? Obywatel, czyli osoba, do której chodnik nie należy, ale przylega do jego działki. Jeśli tego nie zrobi, a komuś stanie się krzywda to będzie wypłacał odszkodowanie.
Opłata klimatyczna?
Moim zdaniem dość spory absurd w Polsce. Płaci się podatek zwany opłatą klimatyczną (w hotelach, pensjonatach) czyli opłatę za specjalną jakość terenu? I nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że w Polsce ... mamy wysokie zanieczyszczenie. Nawet jeśli dane miasto słynie z czegoś pozytywnego, to nasze powietrze prawdopodobnie o wiele bardziej szkodzi niż dany region pomaga.
Co ciekawe zdarzały się pozwy przeciw urzędom miasta w dni z wysokim stężeniem zanieczyszczeń, które ludzie wygrywali. Ale oczywiście trzeba chcieć, a powinien to być standard.
Różny VAT
To jest ogólnie ciekawy problem gospodarczy - jak rozliczać dany produkt. Absurdy podatkowe są potężne - w zależności czy np. jemy lody na miejscu czy na wynos płacimy różne stawki podatkowe. Na różne podobne towary są różne stawki podatkowe.
Z tego co się zorientowałem to jest specjalny urząd określający "co jest czym" (nawet UE taki ma) i decyduje jak daną rzecz traktować.
A przedsiębiorca ... musi wiedzieć. Raz mu urząd powie, że 5%, potem się okaże, że 8% i płać karę z odsetkami.
Nieuregulowane do końca gałęzie albo źle uregulowane potrafią rujnować biznesy. Oficjalnie politycy walczą by zawsze stać po stronie przedsiębiorcy, ale jak wiemy - nie udaje im się.
Co jest przyczyną tych problemów?
Moim zdaniem zbyt rozwinięte prawo doprowadza do sytuacji, w której przeciętny obywatel nie jest w stanie go przeczytać i zrozumieć. U nas konstytucję (czyli najwyższy akt prawny) czytało się na zaawansowanym WoSie. Moim zdaniem problem jest oczywisty - zbyt rozbudowane prawo, którego nie da się przeczytać w normalnym czasie i zrozumieć. I to trzeba zmienić w przyszłości.
Tekst powstał na podstawie trzeciego tematu tygodnia - "Wyrok TSUE C-639/11".