Ach ten rok był wspaniałym i najgorszym rokiem. Oczywiście konto fervi kończy już rok, chociaż drugiego raczej nie dotrwa. No cóż, można świętować ;)
Wszystko zaczęło się od użytkownika "n", który pisał na wykop o tej platformie. Jakoś tak zaczął rozmawiać, aż dołączyłem. Było to dokładnie rok temu ;)
Byłem wtedy redaktorem własnej strony o Linuksie - pingwinek.net. Była to strona dla informatyków o pingwinim systemie. Nigdy nie była to popularna strona, ale nie spodziewałem się żadnych pieniędzy. Jak "n" pokazał ją to na Steemit pokazywały się z 3 artykuły dziennie. Może więcej, ale to było dość mało.
Postanowiłem pisać wtedy codziennie na Steem, by coś się pojawiało. Różnej jakości zapewne były to teksty, ale ciągle uczyłem się by tworzyć je jak najlepiej.
I tak jakoś się rozwijaliśmy jako społeczność, nawet powstał SteemDash
SteemDash
Ot fajny projekt jaki miał wykorzystywać Steem. W porównaniu do innych "dzisiejszych" serwisów sieciowych był w pełni zdecentralizowany, otwarty itd. Można powiedzieć, że to Bash.org na Steem właśnie. Ludzie wrzucali swoje teksty, które były nagradzane, starałem się urozmaicać wszystko konkursami. Naturalnie projekt nigdy mi się nie zwrócił, ale nigdy nie miał. Było tak jak był kiedyś w Steem - po prostu fajnie. Można było się pośmiać i tak dalej :)
Później był SteemDecks, ale nie spodziewałem się popularności. Ot alternatywne wykorzystanie Blockchainu niż "treści".
HelloBot
To mój ulubiony troszkę bot. Ot taki z miłości - codziennie rano wstajesz i masz informacje. Pomysł wydał mi się tak fajny, że go zrealizowałem. Nie jest on szczególnie rozwinięty, ale nawet ludziom się spodobał.
DiosBot
Zanim wybuchła afera sprzed paru dni wszyscy byliśmy biedni (w sensie dalej jesteśmy), ale plan był taki. Nikt nam nie pomoże rozwinąć skrzydła, bierzemy wszystko we własne ręce. Bot miał wspomagać dobrych autorów treści, by zarabiali więcej. Działa, tylko teraz to bez znaczenia.
Intinte Filemon z Abstergo
To w ogóle mój jeden z ostatnich projektów. Ogólnie na Steem jest bardzo dużo patologii i liczba rośnie. Nikt nie będzie walczył, bo to nieopłacalne, poza mną. Oczywiście można tutaj rozmawiać o tym czemu jest to bez sensu i możemy dojść do tych samych wniosków, które doprowadzają nas do jednego. Sieć ma wady, a jedną z nich jest .
Dochodzimy do sytuacji, w której opłaca się być oszustem.
DGameShop
Wspaniały DGameShop, czyli sklep, który miał pokazać, że Steem ma sens w (mikro) płatnościach. Kupuj gry Steam za Steem, wspaniale. Niebawem wydajemy, ale to raczej ostatni projekt dla tej platformy, z wiadomych względów. Jak coś to działa ;)
Będzie następny rok?
Podejrzewam, że nie. Zawsze chciałem by Steem (czy może niebawem inna sieć) była prospołecznościowa. Nigdy nie pisałem na polish dlatego, że to opłacalne, a dlatego, że nie jestem wyniosłym gnojkiem, który patrzy na ludzi przez pryzmat gotówki. Dla mnie liczyli (i dalej liczą) się ludzie.
Niestety jak wiecie, parę dni temu okazało się, że nie dla wszystkich się liczą ludzie, a pieniądze. Chcą osiągnąć jakość przez ilość. Brzydzi mnie ta idea. Jasne, chcę by na Steem było dużo ludzi, ale nie za wszelką cenę.
Bardzo wiele osób jest oburzonych ostatnimi słowami wielkiego "N" i nie dziwię się. Może czas "sforkować polish" i odczepić się od "rasy panów"? Zrobić sieć, w której będzie liczył się człowiek, a nie gotówka w portfelu?