Jak będzie wyglądała nieśmiertelność? Wydaje nam się, że to medycyna odpowie na to pytanie tworząc materiały zamienne do oryginałów. Że będziemy sobie wytwarzać jakoś np. ucho na grzbiecie myszy, a potem przeszczepiać je do naszego organizmu.
Czym jesteśmy?
Już to jest moim zdaniem problem, że do końca nie wiem jak określić każdą osobę. Bo jesteśmy ludźmi, ale nasza świadomość i wiedza nie jest w nodze czy sercu, a w mózgu. To ten narząd jest naszym "komputerem". I wydaje się, że ta część jest niewymienialna, a sama w sobie sprawia mnóstwo problemów filozoficznych (przynajmniej moim zdaniem).
Powiedzmy, że atom po atomie zostaniesz skopiowany / skopiowana. Przed tobą ukazuje się druga wersja Ciebie z tymi samymi doświadczeniami, wiedzą, wadami fabrycznymi :P Ale to nie jesteś Ty (na 99.9%), a jest to druga osoba, identyczna.
Co sprawia, że jesteś tym "oryginałem"? Jeśli umrze mózg i przeszczepią organ z twojego brata bliźniaka to będziesz Ty? A może ludzie w przyszłości będą tak duplikowani. Jak zginie Fervi 3, to pojawi się Fervi 4 i zastąpi poprzednie wersje?
Paradoks Statku Tezeusza (i odmiany)
Wyobraźmy sobie, że mamy własny statek, który od dawna stoi w porcie. Zaczyna gnić, więc wymieniamy po kolei zepsute deski, które go budują. Wymieniliśmy 10% desek. To dalej ten statek? A co się stanie jeśli wymienimy wszystkie deski. A co się stanie jeśli z tych starych (zniszczonych) desek zrobimy drugi statek. Który jest "prawdziwy"?
Czy replika jest tym samym statkiem? A może nie jest i np. wymiana nerki u człowieka sprawia, że nie jest już tym samym człowiekiem? Podobno człowiek (średnio) co 7 lat wymienia wszystkie swoje komórki. Czy więc co 7 lat jesteśmy innym człowiekiem?
A po filozofii
Jeśli zakładamy, że mózg (co też nie jest w pełni prawdą) jest "nami", to prawdopodobnie musi być w tej samej formie przez całe życie, bo nie można go wymienić, a jak każdy organ - zużywa się z czasem. Wydaje się więc, że musimy go regenerować jakoś. Najczęściej (wydaje mi się) padają inne narządy i to je musimy "załatwiać". Ludzie raczej spodziewają się hodowli narządów, ja bardziej myślę, że to maszyny je zastąpią. Nie jestem tutaj biegły z medycyny, ale mamy płucoserca, dializy itd. Pytanie czy można to miniaturyzować i zasilać inaczej. Kto wie, może niebawem będziemy się poddawać zabiegom wymiany narządów na elektryczne!
I to wydaje mi się najbardziej prawdopodobne. Tylko czy nie będziemy cyborgami / androidami?
A może śmierć musi być wpisana w ludzkość? Motywuje nas do działania (bo mamy ograniczoną ilość czasu), a dodatkowo pozwala wyeliminować dobre i złe jednostki. Ba, rozmnażanie się jest podstawowym celem człowieka w życiu - by geny przetrwały, a co jeśli będą one istnieć wiecznie? Może nie da się oszukać przeznaczenia?
Tekst powstał na podstawie 4 tematu tematów tygodnia - "Przedłużanie życia".