Google,który codziennie chyba korzysta z Google i każdy z Nas wie że Google musi przetwarzać ogrom danych codziennie ale i też...je przechowywać tylko czy jest to podobnie jak z znanym Facebook czy Google również pragnie szpiegować i wiedzieć wiele o swoich użytkownikach...? W tym pytaniu chyba mało kto z Nas może pewnie odpowiedzieć że ma dobre zamiary.
Profesor Ben Edelmann z Harvard Business School wyjaśnia "Google sprzed lat,które się kochało i Google dzisiejsze to dwie różne firmy..." jak wyjaśnia profesor.Spółka,która 20 lat temu zaczynała swoją karierę dzisiaj jest istną dyktaturą,która potrafi przechowywać dane milionów użytkowników-kryjący za sobą model biznesowy,w tym dopasowywania reklam,które dziwnym trafem Google często zna tak aby były do Nas dopasowane...
Twórca WikiLeaks Julian Assange wyjaśniał,że strony takie jak Google Mail,Google Maps,YouTube czy sam system Android to sieć globalnej inwigilacji.W 2014 roku ujawnione przez demaskatorów maile sugerują,że Google uchodzi za ważnego partnera i dobrowolnie współpracuje z tajnymi służbami.I tak na przykład w jednej z wiadomości sam dyrektor NSA Keith Alexander dziękuje współzałożycielowi Google Sergeyowi Brinowi za wsparcie w walce z zagrożeniem w cyberprzestrzeni.
-"Google wie dziś wszystko" wyjaśnia profesor Edelmann.Taki monopol wiedzy,który Google daje z pewnością pozwala wplywać na pośredni lub bezpośredni na firmy oraz demokratyczne rządy.Google w takim wypadku może chcieć więcej niż tylko kontrolować internet.Sieć Google rozszerza się na kolejne pola życia codziennego jak oferowanie sterowania elektroniką domową,poprzez system DeepMind dysponuje świetnie rozwiniętą sztuczną inteligencją oraz wdraża inne swoje technologię na,które wymienianie mógłbym poświęcić osobny wpis.Faktem dodatkowo jest że koncern przestał chwalić się swoim słynnym mottem "Don't be evill" (pol. Nie bądź zły).
- Źródła obrazków-google grafika,nworaport...
- Źródła wiedzy-liczne artykuły z internetu (głównie tropy WikiLeads) oraz inspiracja z wpisu "Świat Wiedzy" i artykuł "Ukryta sieć władzy"...