Wczorajszy poniedziałek był inny od poprzednich, był inny od wszystkich dni przez ostatnie dwa lata.
Jak już wspomniałam postanowiłam otworzyć nasz lokalik od rana, właśnie od wczoraj.
Miejscowi klienci żalili się że nie mają gdzie rano kupić kawy bo turystyka jest już zamknięta a miejscowe kafenio nie wchodzi w grę. Jego właściciel po prostu pogonił miejscowych licząc na zyski z turystów ale chyba zapomniał że w zimie turystów nie ma.
Postanowiłam więc podjąć wezwanie, zwłaszcza że nasze zezwolenie na działalność jest wszechstronne.
Zawsze chodzę późno spać, po wieczornym zamknięciu lokalu (latem nawet o 3 w nocy) w domu zawsze jest coś do zrobienia i posty na Hive czekają. Do tej pory rano mogłam spać do oporu, aż do wczoraj.
Wstałam o 6.30 po czterech godzinach snu i musiałam upiec placek z serem feta żeby zabrać go ze sobą bo jest to tradycyjne greckie śniadanie.
W lokalu powinnam być około 7.30, kiedy ludzie jadą do pracy a dzieci do szkoły i kupują na wynos kawę oraz śniadanie.
Oczywiście się nie wyrobiłam tego pierwszego dnia i z gorącym plackiem na motorze zawitałam w lokalu przed 8.
Najgorsze jednak było moje samopoczucie po przestawieniu wewnętrznego zegara, cały dzień czułam się jak pjana i ciągle byłam głodna.
Po południu, w czasie greckiej siesty, wróciłam do domu i po obiedzie od razu zasnęłam. Nastawiłam budzik na 16 i z powrotem do lokalu ale po południu czułam się już lepiej chociaż dalej byłam głodna.
W nocy znowu byłam pełna energii i mogłabym tańczyć do rana ;)
Dzisiaj było bez porównania lepiej. Wstałam rano, upiekłam placki, byłam na czas w pracy i czułam się bardzo dobrze. Jednak nie obyło się bez drzemki po obiedzie.
Będzie dobrze, dam radę :)
Często żałuję że tracimy tyle czasu na sen podczas gdy życie ucieka nam przez palce...
Zdjęcia własne by grecki-bazar-ewy.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io