Sobotnia senność i ogólnie totalne osłabienie stały się zrozumiałem kiedy wieczorem termometr wskazał 39.1 stopnia. Dziś rano 38.1 .
Świetna wymówka by przesiedzieć dzień albo dwa w domu co ostatnio dawno się nie zdarzyło.
Nawet nie bardzo chce mi się odpalać jakieś gry ale po chwili zabawy w "Rogue Legacy" znajduję nowe nagranie Youtubera "Rarr" jego filmiki prawie zawsze motywują mnie do odpalenia Rimworlda.
No więc piję sobie saszetki z "Fluxinem" przegryzając gniecionym czosnkiem i dumam nad tym czy warto iść jutro do lekarza.
Dzień dość spokojny, nasz trzeci współlokator strzelił rano focha i gdzieś wyszedł.
Odnalazłem też fajną aranżację folkowej ballady śpiewanej lata temu przez włoską ekipę na zlocie na Jaworniku ...
Gdyby nie choroba pewno działałbym przy ogarnięciu książkowego chaosu w bazie All Inn i po kilkugodzinnej przerwie śmignął na potańcówkę "Pantha Rei" w Kontakcie (nie Ru) ale jak zażartowałem wczoraj do pani aptekarki sugerującej suplementację rutyny - rutyny mam już trochę dosyć.
Zacząłem oglądać 3ci sezon animacja Matta Groeninga (twórca Simpsonów i Futuramy) Rozczarowani (Disenchantment) odcinki są krótkie ale nie śmieszy zbytnio zobaczymy ile zmęczę ...