"Pół godziny Łotwy" to cykl, w którym przedstawiam najciekawsze łotewskie filmy krótkometrażowe (nie przekraczające łącznie 30 minut). Chciałbym tym samym przybliżyć choć trochę kraj nad Dźwiną, o którym "nawet w salonach literackich Warszawy mają tak niejasne pojęcie, jak o Borneo lub Sumatrze”.
W drugiej odsłonie wybrałem dwa obrazy, których atutem jest przede wszystkim klimat czasów, które minęły. Pierwszy film to "Logs" (Okno). Drugi - "Sērkociņi" (Zapałki). Oba mają snującą się powoli, sielską fabułę i bardzo dobre zdjęcia.
Logs (Okno)
"Okno" to film Uny Rozenbaumy, który urzeka ujęciami nakręconymi w starym dworze i otaczającej go okolicy. Już na samym początku uwagę widza zwraca format obrazu (2.35:1) i dbałość o detale. Scenariusz powstał na podstawie opowiadania "The Open Window" autorstwa brytyjskiego pisarza Hectora Hugha Munro znanego też pod pseudonimem Saki. Jest to opowieść o spotkaniu dwóch młodych ludzi - znudzonej kobiety i mężczyzny po załamaniu nerwowym. Czy może z tego wyjść coś dobrego? Na to pytanie odpowiada Una Rozenbauma w swoim filmie. A w tle oczywiście sielskość międzywojennej Łotwy...
Reżyser: Una Rozenbauma
Scenarzysta: Una Rozenbauma
Rok: 2012
Sērkociņi (Zapałki)
"Zapałki" to pierwszy film, nakręcony przez Didzisa Eglītisa. Jak na debiut rezultat jest bardzo dobry. To osadzony w czasach sowieckiej Łotwy zabawny obraz Łotyszy odpoczywających nad wodą. Forma filmu, zwłaszcza barwa, nawiązuje do łotewskiej kinematografii lat osiemdziesiątych. Sowiecki klimat stanowi jednak tylko tło. W gruncie rzeczy jest to opowieść o wdzięczności, życzliwości i uczciwości nawet w błachych sprawach.
Reżyser: Didzis Eglītis
Scenarzysta: Didzis Eglītis
Rok: 2007