„Medium is a message” jak wiadomo. Jedno medium nie równe drugiemu, rzeźba z czekolady to nie samo co rzeźba z marmuru. Nowocześni artyści, którzy udają, że to ignorują po prostu wciskają kit. Co innego, jeżeli wykorzystują to do swoich, artystycznych, celów. W XIX wieku jeszcze kojarzono jaka technika i materiał wymagają więcej od artysty, a jakie pozwalają na mniejszy wysiłek. Do tego dochodziła kwestia technik reprodukcyjnych, które były traktowane po macoszemu, bo pozwalały na tworzenie wielokrotne oryginałów, podczas gdy dzieło sztuki powinno być jedyne i wyjątkowe. Ale wśród technik reprodukcyjnych też były lepsze i gorsze. Co do tych lepszych pewnie padałyby różne kandydatury, ale nie ma żadnych wątpliwości co było techniką najgorszą, powszechnie znienawidzoną przez znawców i pomijaną do dziś (nie znam żadnego muzeum sztuki, które wystawiałoby dzieła nią wykonane, mam nadzieję że to tylko moja niewiedza, jedyne miejsce gdzie jest dozwolona to muzea etnograficzne). To oleodruk (właściwie oleodruki tworzy się przy pomocy oleografii lub chromolitografii). Walery Eliasz-Radzikowski bez najmniejszych oporów wykorzystywał tę technikę do powielania swoich prac. Nie interesowało go zdanie znawców, ale uczynienie swoich prac popularnymi.
Walery Eljasz-Radzikowski, Poświęcenie szabel Kościuszki i Wodzickiego