Zamknięcie tomu antologii Estetyka zdrowego rozsądku? poświęconego dyskusji pomiędzy realistami a idealistami tekstami Jellenty jest świetnym zabiegiem. Po pierwsze dlatego, że po pryncypialnych ale mało odkrywczych utyskiwaniach Prusa, które stają się w pewnym momencie dość monotonne, pojawia się błyskotliwy tekst pełen świeżości, który czyta się z prawdziwą przyjemnością. Nazwanie naczelnego dogmatu realizmu „pacierzami zwyrodniałego buddyzmu” jest nieco przesadzone, ale pokazuje temperaturę sporu, który dziś może co najwyżej uśpić w bibliotece studenta polonistyki lub historii sztuki.