Ostatni film Woody Allena sprawił, że znowu odżyła moja dla niego sympatia, nadwątlona nieco w ostatnich latach. Cudownie znowu zobaczyć film, który skrzy się dowcipem, bawi zwrotami akcji, której sam autor nie bierze za bardzo na serio i jest pełen miejsc tylko naszkicowanych. Ze względu na oskarżenia, jakie wniosła przeciwko Allenowi jego adoptowana córka film miał premierę w Polsce i na Litwie. Same oskarżenia, bez wyroku sądu, wystarczyły aby wstrzymać jego dystrybucję w Stanach Zjednoczonych. Czy z ich powodu nie należy oglądać jego filmów? O presji jaką wywołano świadczą oświadczenia aktorów, którzy oficjalnie stwierdzili, że żałują udziału w tym filmie i oddają swoje honoraria na cele dobroczynne.