Józef Czajkowski, Kościół zimą, ok. 1900 (?)
Czym zasłużył Józef Czajkowski na krytykę, z jaką spotkało się jego malarstwo w październikowym numerze „Przeglądu Powszechnego” z października 1917 roku, trudno zgadnąć. Rzeczywiście czasem tematami jego obrazów bywały cmentarze, ale trudno w nich dopatrzyć się dziś skrajnie pesymistycznego nastroju, o jaki został oskarżony.
Józef Czajkowski jest malarzem nastrojonym na ton minorowy. Wszystkie jego pejzaże przepojone są beznadziejnym smutkiem. Artysta czuje się tak dobrze w tym środowisku, że nawet jeżeli kiedy umieści promień słońca w swoich widokach, to i promień ten nie świeci wcale wesoło.
Czy takie sądy mogły sprawić, że ostatecznie porzucił malarstwo i skoncentrował się na sztuce zdobniczej i projektowaniu mebli? Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek twierdził, że jego meble są „beznadziejnie smutne”.
Józef Czajkowski, Kirkut, ok. 1900