Szukając jednego, zawsze znajdzie się coś innego. Każdy mający jaką taką orientację w dziejach sztuki czasów Młodej Polski słyszał o skandalu jaki wywołała wystawa sztuki japońskiej ze zbiorów Feliksa Jasieńskiego w Warszawie. Właściciel tak się poczuł obrażony reakcją publiczności, że spakował się i wyjechał do Krakowa. Dzięki temu mamy nad Wisłą, niedaleko Wawelu, jedno z piękniejszych polskich muzeów. Okazuje się, że nie wszyscy tak nieprzychylnie wówczas zareagowali na sztukę japońską, o czym świadczy recenzja z "Gazety Polskiej".