Planowałem teraz pisać krótkie wrażenia z "Doom Eternal", ale podczas spaceru, Karol dał mi mega puncha prosto w lewy policzek, a Rafał poprawił w prawy. Chodzi o sprawę Bartosiaka, która się dzisiaj rypła. Z procesowej ostrożności, będę pisał tak, jakbym stawiał pytanie, bo nie wiem, jak było, ale... Niestety prawdopodobnie właśnie tak było. Są pewne sprawy, które nie wymagają pełnej weryfikacji i wystarczy po prostu zwykła, książkowa wiedza oraz doświadczenie w danej dziedzinie. Oczywiście, ta jest ZAWSZE konieczna, gdy chcemy kogoś ukarać, ale wiecie o co chodzi - nawet jeśli jakimś cudem Bartosiak prześlizgnie się przez sądy, to w oczach czytelników, zainteresowanych geopolityką i swoich kolegów po fachu, powinien być skończony, a tytuł doktora odebrany. O ile rzecz jasna dopuścił się plagiatu.
Jak rozmawiałem z Rafałem lub Karolem, to przypomniały mi się pogłoski, że już parę lat temu (rok-dwa lata po premierze książki o Pacyfiku) krążyły przez krótki czas jakieś plotki, ale zignorowałem wtedy sprawę. Czemu? Bo niestety ludźmi zbyt często kieruje zawiść, złośliwość, zazdrość, nie padły mocne dowody, więc uznałem że sprawy nie ma. Czytałem w komentarzach, więc nie wiem, czy to prawda, że Bartosiak straszy pozwami... Jeżeli to prawda, to być może już znam powód zniknięcia tamtych plotek. Jeżeli to prawda, to mam nadzieję, że Bartosiak straci tytuł doktora. Drobne, a nawet średnie błędy, to jedno, ale rzekome podpierdzielenie cudzych fragmentów, to już gruby temat. Sam mam tytuł licencjata, obroniłem się w dobrym/bdb stylu i pamiętam, jak mój promotor, dr Eugeniusz Młyniec, tłumaczył nam jak się pisze prace, jak można cytować, co można cytować i gdyby Bartosiak wykorzystał te cytaty, a później napisał do nich komentarz, to nie byłoby problemu (no chyba, że ten komentarz byłby napisaniem tego samego, ale innymi słowami, zmieniając delikatnie szyk zdań etc.). Kurde, nawet moi mniej rozgarnięci koledzy ze studiów, nie popełnili aż takiego babola. Wstyd, po prostu wstyd. I pisanie tego nie sprawia mi ani trochę radości, bo kupiłem 2 książki jego autorstwa, przeczytałem je i nie uważam, by był to człowiek głupi. Część jego spostrzeżeń została mi w głowie i je ciągle powtarzam, bo umknęły one percepcji wielu ludzi. Pewnie to zasługa faktu, że Bartosiak umie podobnie obserwować, tłumaczyć i wyciągać wnioski, jak Sapkowski. Tylko, że Sapkowski jest zwykłym pisarzem i może sobie pisać, co chce, Bartosiaka natomiast, ogranicza tytuł doktora, z czym wiążą się pewne zobowiązania. Jesteś traktowany z szacunkiem, ALE każdy patrzy ci bardziej na ręce.
Drugi dowód wrzuciłem jako obrazek-miniaturkę.
Jeśli chodzi o drugi temat, to wczoraj wieczorem na komórce, pojawiło mi się powiadomienie o darmowej grze. Jako że jestem typowym polskim cebulskim-materialistą, dla którego darmowy ocet, jest słodki niczym sok jabłkowy, to pobrałem. Jeszcze nie zagraliśmy, bo rano był trening, zakupy, ale za parę dni napiszę swoje krótkie wrażenia, wraz z komentarzem dot. prequela remake'u AitD 1 (kultowego tytułu, dzięki któremu mamy "Resident Evil" oraz stanowił wzór dla innych Survival Horrorów, jak "Doom" w przypadku gier FPP, czy CnC/WarCraft w przypadku RTS-ów). A sama gra, nie dość że darmowa, to jeszcze opowiada bardzo ważną historię, którą powinni poznać młodzi ludzie, którzy nie mieli tylu informacji o WW2 i Holocauście, jak my (my mogliśmy spotkać świadków historii lub ich potomków, kolejne pokolenie nie będzie miało tej okazji), więc powinniśmy im pokazać, do jakich bestialstw doprowadziła część ludzkości.
https://store.playstation.com/pl-pl/product/EP1580-PPSA03738_00-0997665260652753