Przez kilka dni siedziałem i kminiłem, co by tu zrobić na konkurs. Niestety jest tak gorąco, że moja dziewczyna nie ma ochoty na nic większego, a ja nie mam motywacji by się zmusić do czegoś bardziej skomplikowanego niż wrzucenie filetów z kurczaka do opiekacza do bułek xD. Dlatego zdecydowałem się na dwa przepisy - omlet i frytki.
Co potrzebujemy do zrobienia omleta? Podam moje proporcje na omlet z 2 jajek (na zdjęciach jest wersja z 1 jajka bez banana). Olej (najlepiej z Hiszpanii, Grecji, Włoch - inne są gorsze!!!), x2 średnie / większe jajka, 1 opakowanie jogurtu, 1.5 banana (można dwa, jeśli wyszła nam zbyt wodnista masa), mąka do wypieków (nie znam się na konkretnych typach, zawsze czytam opis z boku).
Co robimy?
Rozbijamy jajka. Protip: z racji tego, że czasem zdarzają się uszkodzone, to zdradzę Wam pewien life-hack. Jak robiłem podobne danie dla swojej partnerki, to trafiło mi się uszkodzone jajo i dotychczasowe danie (któremu na szczęście nie poświęciłem dużo czasu i zasobów) musiało trafić do kubła na śmieci. Asia mnie tego nauczyła przy tej okazji. Weźcie miskę, do której będziecie rozbijać jajko. Jak będzie wszystko dobrze, wrzucacie je do głównej miski. Dzięki temu stracicie tylko 1 zł / 1.20 (albo więcej, od pół roku nie byłem po jajka i nie wiem jakie są ceny - Asia chodzi zamiast mnie).
Zatem... Rozbijamy jajka, wrzucamy zawartość opakowania z jogurtem, dodajemy mąkę i pokrojonego banana (nie zapomnijcie odciąć końcówek). Cukru nie dodaję, bo lubię dodać sobie dżemu lub mus o smaku szarlotki lub inny, który mi smakuje.
Mielimy to wszystko na jednolitą masę. Jak jest zbyt gęste, dodajemy trochę mleka, jak zbyt wodniste, mąkę i może banan.
Rozgrzewamy patelnię z olejem (protip ode mnie, który stosują też inni kucharze, lepsi niż ja - lepiej dodać troszkę więcej oleju, by ją szybciej i lepiej natłuścić. Jak będzie naprawdę za dużo, to możecie ulać część do zlewu), wlewamy masę i przykrywamy pokrywą.
Parę minut niech się robi na średnim ogniu. Najlepiej będzie, jak będziecie stali przez parę minut i pilnowali. Ja lubię troszkę bardziej wypieczone, więc nie przeszkadza mi jak się trochę za bardzo przypali (przy takich posiłkach często idę na czas "dłuższej piosenki" albo coś posprzątać albo przejść etap w grze). Gdy masa się nieco usztywni, przekładamy ją na drugą stronę. Kolejny protip - żeby było Wam łatwiej (o ile omlet z 1 jajka to lajcik, o tyle przy dwóch ciasto może być już zbyt ciężkie), to po 3 minutach smażenia, unoście zbitą masę plastikowymi rączkami. Dzięki temu nadmiar ciasta spłynie na dół i będzie Wam łatwiej przerzucić placek.
Jak ciasto jest zarumienione z obu stron, wytnijcie kawałek placka i zobaczcie, czy w środku też jest dobre. Jak jest, to 2 minutki dla ochłody i bon appetit. ;)
Jeśli chodzi o frytki, to wystarczy nam: Kilka ziemniaków, "metaliczna" gąbka (nie wiem, jak ją nazwać, ale lepiej czyści od zwykłej), nożyk, garnek, papier do pieczenia i piekarnik. Polecam to danie ludziom, którzy chcą zaoszczędzić (można dodać do kebabów, co też dzisiaj zrobimy :D), uwielbiają wtranżalać duże porcje jedzenia (pyry mają niski indeks glikemiczny), które dodatkowo jest fast foodem / można zrobić na fastfood (grillowany kurczak, trochę sosu czosnkowego lub tzatziki, a do tego jakaś papryczka, sałata, pomidor i macie zajebisty obiad).
Co robimy?
Wrzucamy ziemniaki do zlewu. Włączamy wodę i myjemy ziemniaki metaliczną gąbką.
Gdy już oczyścimy ją z brudu i ziemi, odcinamy jakieś uszkodzone fragmenty (jak w przypadku filetu z kurczaka, z większych żyłek, krwi etc.).
Kroimy na kawałki. Testowałem różne warianty i frytki są najsmaczniejsze, gdy są dłuższe i ciensze (ale nie cienkie). Jak są za grube, nie są tak chrupkie. Jak są za cienkie, to są zasuszone jak stara śliwka i również nie są tak smaczne.
Wrzucamy nasze pokrojone ziemniaki do garnka. Wrzućcie najpierw te grubsze, bo muszą się dłużej gotować + te ciensze mogą się połamać podczas wyciągania. Powinno to potrwać 15-20 minut, zależy od temperatury (nie chce mi się sprawdzać temperatury wody, jak to robią niektórzy YouTuberzy od gotowania) i ziemniaka. Generalnie zalecam po 15 minucie co jakiś czas nakłuwać ziemniaka - jeżeli wchodzi dość lekko, są gotowe. Jeżeli musicie użyć minimum siły, jeszcze nie są dobre. Jeśli są zbyt twarde (po 15-20 minutach), to zostawcie je pod pokrywą na parę minut. Jak to mówiły nasze babki - "dojdą". Generalnie zalecam gotować wszystko pod pokrywą, nawet mięso czy jajka - potrawy mają inny smak i szybciej się robią.
Rozgrzewamy piekarnik tak 15-20 minut przed wrzuceniem do niego frytek (również przyśpiesza gotowanie). Temperatura 200-250 w pełni wystarczy. Frytki powinny być gotowe po 20-35 minutach. Zależy to od różnych czynników. Zalecam zaglądać do piekarnika co parę minut, jak minie 1/3 godziny. Czasem będziecie musieli zwiększyć, czasem zmniejszyć temperaturę. Ja z reguły wyciągam, jak większość jest lekko brązowa.