Przechadzam się ścieżkami ogrodu zoologicznego, mijam przeróżne zwierzęta. Strusie...eee... strusie to ja mam w parku w moim mieście. Antylopy, zebry- nawet piękne- lubię ten klimat niczym z filmu "Król lew". Potem stawek...szkoda, że foki się schowały, uważam, że są urocze.
Znowu popełniłam błąd wchodząc do ZOO... Zapomniałam wziąć mapkę.
Mijam stawek, przechodzę mostkiem nad mikrorzeczką i widzę swój cel. Chwytam małe za rączki i zupełnie nie bacząc na to, że pogubiły już buciki biegnąc za mną docieramy do grubej szyby...
Za szybą, może w odległości pół metra od nas wielki, dostojny i budzący mój olbrzymi respekt potomek Mohmana, pieszczotliwie nazwany przez moje córki "kotek"- biały tygrys bengalski.
Niby nie jest to żaden nieznany mi wcześniej gatunek tygrysa, bo to po prostu tygrys bengalski czyli podgatunek tygrysa azjatyckiego... Jednak jego biało-kremowe umaszczenie, różowy nosek i przepiękne błękitne oczy w połączeniu z jego wielkim umięśnionym ciałem, siłą i potęgą sprawiają, że w moich oczach wygląda on jeszcze piękniej i niebezpieczniej. Z resztą nie tylko w moich... Większość ludzi zachwyca się tymi kotami, między innymi dlatego są one tak łakomymi kąskami dla ogrodów zoologicznych.
Kim był Mohman?
Prapraprapra... przodek podziwianych przeze mnie tygrysów białych bengalskich i wszystkich innych białych tygrysów bengalskich podziwianych w innych ogrodach zoologicznych w innych miejscach na świecie. Mohman nie jest bynajmniej żadnym mistycznym praojcem tych cudownych zwierząt choć można by to tak zrozumieć... Mohman był to schwytany w 1820 roku biały tygrys bengalski i to od niego właśnie zaczęto hodowle tych pięknych kotów. Oznacza to, że WSZYSTKIE tygrysy białe bengalskie żyjące w ogrodach zoologicznych na całym świecie narodziły się w wyniku chowu wsobnego czyli kojarzenia zwierząt spokrewnionych przez wspólnych przodków. Taki chów zwierząt może niestety prowadzić do depresji wsobnej czyli różnych zaburzeń np. obniżenia odporności, zmniejszenia płodności.
Na szczęscie rozsądni hodowcy znający się na genetyce umieją korzystać z tej metody hodowli unikając niepożądanych skutków. Co w przypadku tygrysów białych, pomarańczowych, zielonych czy nawet tęczowych jest śmertelnie ważne. Dosłownie śmiertelnie, nie zapominajmy, że tygrysy są zwierzętami zagrożonymi.
Samo słowo ZAGROŻONY nie mówi tak wiele jak liczby... Według danych z wikipedii populacja tygrysa azjatyckiego żyjącego dziko w 1900 roku wynosiła 100 tysięcy... Dziś żyjących na wolności osobników tego gatunku jest około 4 tysiące.
Safari ZOO Borysew
Często można spotkać się z opinią, że ZOO to ZŁOO i przyznam, że sama mam mieszane uczucia gdy o tym myślę. Zdaje się jednak, że jestem bardziej ZA niż PRZECIW.
Dzięki obserwacji i kontroli zwierząt badamy je i dowiadujemy się o nich więcej, między innymi możemy dowiedzieć się jak im dogodzić by były szczęśliwe i chciały się rozmnażać, a potem możemy wykorzystać to w praktyce.
I właśnie w tym momencie uważam, że warto wspomnieć o miejscu w którym byłam w ten weekend- czyli Safari ZOO Borysew.
To właśnie w tym miejscu zobaczyć możemy przepiękne białe tygrysy bengalskie... Mało tego- to ZOO udowodnić może, że wbrew opini przeciwników ogrodów zoologicznych zwierzęta w niewoli też mogą chcieć się rozmnażać.
Pięcioletnia samica tygrysa białego bengalskiego Safran już trzy razy wydała na świat potomstwo. Łącznie dziewięć kociaków. Tym samym sprawiła, że Safari ZOO Borysew posiada 20% światowej populacji białych tygrysów bengalskich.
zdjęcia wykonane w Safari ZOO Borysew aparatem Nikon coolpix L820.