Luźne przemyślenia na temat przyszłości kryptowalut na przykładzie bitcoina. Co będzie za 5, 10, 15 lat? Czy kryptowaluty czeka upadek?
Bitcoin w ostatnim czasie osiąga kolejne szczyty, było 2000 dolarów, teraz jest około 3000. Czy to jest prawdziwa cena czy bańka spekulacyjna?
Na rynku obecnie krąży około 15 000 000 bitcoinów, z tego prawie 6 000 000 jest w TOP-100 najbogatszych portfeli. Można spokojnie założyć że 10 000 000 jednostek znajdzie się w TOP-1000 :D Do tego należy doliczyć martwe portfele, zgubione klucze i mamy 4 000 000 bitcoinów w rękach ludzi którzy chcą zarobić.
Spójrzmy na tzw. ,,grube ryby’’- czyli profesjonalnych inwestorów. Czy taki inwestor będzie kisić bitcoiny z nadzieją na 1000% zwrotu? Ci ludzie się już wyprzedali z zyskiem 20-100%, przy cenie 1200$. Dlaczego nie więcej? Otóż właśnie kiszenie. Inwestor nie kisi, inwestor ma zaplanowany realny zysk, jak go osiągnie to go realizuje. Żaden inwestor nie planuje zwrotów 10000% bo to bajki. Obecnie ludzie którzy obracają np. 10 000 bitcoinów raczej wrzucają bitcoin na giełdę na chwilę, żeby kurs zmienił się o 2% i realizują zysk. Nikt nie żyje marzeniami że będzie miał miliard dolarów :D
Teraz popatrzmy na jeszcze grubsze ryby, państwa, grupa bilderberg, NWO itp :D Dlaczego żaden poważny inwestor nie zainteresuje się bitcoinem? Bitcoin się wacha i jest podatny na spekulację. Cechą dobrej waluty, czy lokaty środków jest stabilność. Dlatego nikt poważny się tym nie zainteresuje na naprawdę grubszym poziomie, jak możemy mieć wachania po 50% w ciągu godziny.
Te 4 000 000 wolnych bitcoinów które krążą na wolnym rynku, posiadają ludzie którzy mają nadzieję. Mają oni nadzieję że wzrośnie do 100 000 $ itp. Co potrzeba żeby taka cena została osiągnięta? Bitcoin musi przejść do powszechnego użytku. No właśnie, tu mamy kolejny problem. Żeby tak było muszą się nim zainteresować tacy zwykli ludzie, którzy chodzą do pracy, potem telewizor, chcą mieć własne mieszkanie, ale nie jako metoda na szybki zarobek, tylko narzędzie do codziennej płatności. Idę do sklepu po bułki i płacę bitcoinem, potem idę oglądać telewizję, jadę na wakacje i płacę bitcoinem itp.
Tutaj bitcoin nie ma żadnych zalet. Są karty płatnicze, bankomaty, przelewy ekspresowe, paypal, dotpay itp. Wypłaty też nie dostajemy w bitcoinach. Bitcoin jest niewygodny. Konwertowanie zarobionych pieniędzy jest niewygodne, odkonwertowywanie ich itp.
Spójrzmy na głębokość rynku BTC. Kupujących wcale nie jest tak dużo. Sprzedanie 10 000 bitcoinów zmienia kurs o 2000$ :D Inwestorów na bitcoinie już nie ma, tamci wyprzedali się jak osiągnęli 1200$. Obecnie na bitcoinie są tylko ludzie którzy mają nadzieję. Żaden inwestor teraz nie wejdzie bo prawdopodobieństwo że jego cena wzrośnie o 50% jest bardzo niewielkie.
Myśląc krótkoterminowo- czeka nas korekta na kryptowalutach. Myśląc globalnie- bitcoin nie ma przyszłości.
Nie mówię że bitcoin teraz upadnie, czeka nas jeszcze kilka baniek spekulacyjnych, bitcoin osiągnie niewiarygodne kwoty, jednak wcale się nie zdziwię jak jego wartość spadnie do 10$ za kilkanaście lat.
(
Źródło zdjęcia- pixabay.com