Edward Harrison Norton to niewątpliwe aktor z ogromnym talentem. Potrafi się wcielać w bardzo różnorodne role i w każdej wypada bardzo przekonująco i wiarygodnie. Dodatkowo ma niezwykły dar wybierania odpowiednich filmów, w których ma zagrać.
Kadr z filmu "Podziemny krąg"
Nasz dzisiejszy bohater już od najmłodszych lat przejawiał zainteresowanie sceną. Najpierw grywał w szkolnym kółku dramatycznym, a potem szkolił się w przeróżnych warsztatach i kursach aktorskich. Wrota do światowej kariery otworzył mu casting do roli w genialnym dramatycznym thrillerze (z jedną z najciekawszych końcówek w historii kina) pt. "Lęk pierwotny". Norton okazał się lepszy od ponad 2000 konkurentów i dostał szansę zagrania u boku samego Richard Gere'a. Film okazał się przepustką do sławy 27-letniego już wtedy aktora. Warto dodać, że gdyby nie DiCaprio świat mógłby nie usłyszeć tak szybko o Edwardzie Nortonie. Popularny już wtedy Leonardo odrzucił bowiem propozycję zagrania w "Lęku pierwotnym" i to na jego miejsce szukano aktora w castingu. Nie muszę chyba mówić, że Norton spisał się w swoim wielkim prawdziwym debiucie rewelacyjnie.
Potem pojawiły się kolejne świetne występy. Na wyróżnienie na pewno zasługuje rola w "Więźniu nienawiści", gdzie wciela w twardego neonazistę, który po nieprzyjemnych przygodach pod więziennym prysznicem zmienia swoje nastawienie do świata. Rola całkowicie odmienna niż postać młodego członka chóru kościelnego oskarżonego o zabójstwo w "Primal Fear".
Rok 1999 to rola w prawdziwym hicie "Podziemny krąg", który bez wątpienia należy do czołówki moich ulubionych filmów. Norton wciela się tam w głównego bohatera i daje mistrzowski popis. Ręce same składają się do oklasków. Razem z Bradem Pittem tworzą jeden z najciekawszych filmowych duetów ever!
W późniejszym okresie pracuje także przy kolejnym po "Milczeniu owiec" filmie z Hannibalem Lecterem, czyli "Czerwonym smoku". Tu wciela się w taką męską wersję Clarice Starling - agenta FBI Willa Grahama. Aktor zalicza także występ w dramacie historycznym "Królestwo niebieskie", w którym ogrywa postać tajemniczego Króla Baldwina IV.
Kadr z filmu "Więzień nienawiści"
Tego fenomenalnego aktora nie da się zaszufladkować. Grał psychola, neonazistę, chłopca z chóru, króla, twardziela, księdza, nawet Hulka, a w 2006 roku pokazał, że doskonale sprawdza się także w rolach romantycznych i dobrodusznych bohaterów. W melodramacie "Malowany welon", który swoją drogą jest jednym z ulubionych filmów mojej dziewczyny, wciela się w odpowiednika naszego rodzimego Tomasza Judyma z "Ludzi bezdomnych". Gra lekarza, który wraz z niekochającą go małżonką wyjeżdża do Chin, by ratować ludzi przed epidemią cholery. To naprawdę ujmująca rola, w której pokazał, że potrafi wydobyć z siebie ogromne pokłady wrażliwości i dobroci.
W tym samym roku wychodzi wychodzi także "Iluzjonista". Jako tytułowy bohater używa swoich niezwykłych zdolności by odbić piękną damę austro-węgierskiemu księciu. Może to nie brzmi najlepiej, ale film jest naprawdę świetny. Norton potrafi swoją grą wytworzyć klimat tajemniczości i wręcz zaintrygować widza. Naprawdę świetnie się go ogląda na ekranie!
Z nowszych produkcji widziałem pana Edwarda w kreacji dziwacznego inspektora w równie osobliwym "Grand Budapest Hotel". Tym występem aktor pokazał, że ma naprawdę dystans do siebie i nie boi się kuriozalnych wyzwań.
Wielu filmów z jego udziałem nie miałem jeszcze okazji zobaczyć, a bardzo chciałbym je poznać. Jednak muszę przyznać, że do tej pory nie widziałem jakiejś jego słabszej roli. To wręcz niespotykane zjawisko :)
Bardzo szanuję Nortona za to, że bardzo ceni swoją prywatność. Nie jest typowym celebrytą o którym piszą plotkarskie serwisy.
Jest to jeden z tych genialnych aktorów, którzy nie otrzymali jeszcze Oscara. Aż chciałoby się zapytać: No jakim cudem? Liczę jednak, że kiedyś nadejdzie piękny dzień, gdy zostanie on nagrodzony za jakąś wybitną kreację. Norton nie ma jeszcze pięćdziesiątki, ale Akademia Filmowa mogłaby się jednak pospieszyć z docenieniem jego talentu...
Kadry z filmów użyto na podstawie prawa cytatu:
http://www.prawoautorskie.pl/art-29-prawo-cytatu
Zapraszam na mojego bloga: http://zkusiorabani.pl/
oraz do polubienia strony na FB: https://www.facebook.com/zkusiorabani/
Jeśli tylko Ci się spodobało zostaw upvote i komentarz :) Będę niezmiernie wdzięczny :) Możesz także obserwować mój profil, by nie przegapić kolejnych postów!