Po ilości publikacji Remigiusza Mroza, można odnieść wrażenie, że jest on nadzwyczajnie płodnym autorem, który pisze kolejne powieści wręcz taśmowo. Prawda jest jednak inna, gdyż autor wykorzystuje swój czas na rynku wydawniczym i obecnie publikuje powieści, które przez lata przeleżały w jego szufladzie.
Do takich powieści można zaliczyć "Lot 202", która powstała w listopadzie 2013 roku, a przed publikacją w maju 2020 roku została tylko kosmetycznie zaktualizowana. Przez sympatyków twórczości Mroza powieść została zaliczona jako kontynuacja tryptyku political-fiction "W kręgach władzy", w tym przypadku politycy są wyłącznie tłem thrillera, którego akcja umiejscowiono w przestworzach i rodzinnym mieście autora Opolu.
Źródło zdjęcia: księgarnia internetowa publio.pl.
Zwyczajna, piątkowa noc w Nowej Hucie. Kamery monitoringu u zbiegu dwóch ulic rejestrują młodego chłopaka o godzinie 5 minut 15. Nie ma go na nagraniu z przecznicy dalej…
Sześć lat później, podkomisarz Agnieszka Oliwa odnajduje ciało chłopaka w Opolu. Wszystko wskazuje na to, że w wyjątkowo osobliwy sposób popełnił samobójstwo.
Tymczasem z Okęcia startuje samolot z premierem na pokładzie. Zwykły lot do Toronto ma potrwać 9 godzin i 35 minut. Szybko okazuje się jednak, że najprawdopodobniej nigdy nie dotrze do celu… Rozpoczyna się wyścig z czasem, a jedyną poszlaką jest chłopak, który niegdyś zaginął na nowohuckich ulicach.
Sama akcja powieści jest bardzo wciągająca od samego początku, kiedy to podkomisarz Oliwa wchodzi do mieszkania na jednym z opolskich osiedli, gdzie znaleziono powieszone ciało młodego mężczyzny. Pomimo rozległych obrażeń, wstępna diagnoza techników kryminologi to samobójstwo, ale podkomisarz Oliwa jest innego zdania i rozpoczyna się śledztwo w sprawie morderstwa. W tym samym czasie premier Polskiego rządu wsiada udaje się na lotnisko, skąd ma lecieć rejsowym Dreamlinerem do Toronto. W pozostawionym przez zabójcę liście w mieszkaniu denata w Opolu wynika, że planowany jest zamach na premiera, co uruchamia wszystkie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa.
Jak wspomniałem wcześniej akcja powieści jest bardzo wartka i niezwykle brutalna, gdyż terroryści którzy porwali samolot nie przebierają w środkach, można odnieść wrażenie, że zadawanie cierpienia pasażerom sprawia ich przywódcy przyjemność. Nie chcę zdradzać więcej szczegółów z powieści, bo jest tam wiele niepodziewanych zwrotów akcji, pozwolę sobie jednak skupić się na pewnych niedopracowanych niuansach, więc każdy kto nie lubi spoilerów niech odpuści sobie następny akapit.
Inspektor prowadzący ma problem z narkotykami, z researchu przeprowadzonego przez terrorystów wynika, że kokainę podbiera z policyjnych magazynów dowodów rzeczowych. To jest jak najbardziej realne, ale wciąganie kilku "kresek" w przeciągu 3-4 godzin to już nie do końca do mnie przemawia. Według autora każda "kreska" służy do pobudzenia myślenia inspektora i wtedy wpada na kolejne tropy. Nie znam się na narkotykach, ale chyba wciąganie takiej ilości kokainy w tak krótkim czasie działałoby zgoła odmiennie. Druga spawa do przedstawienie roli samolotów AWAC&S (Airborne Warning And Control System) w dyspozycji NATO, który jest mobilnym radarem zdolnym wykrywać samoloty i pociski rakietowe w odległości setek kilometrów. W powieści samolot ten śledzi (leci) za porwanym samolotem pasażerskim, co więcej później będąc nad północ od wysp brytyjskich samolot ten dostaje ultimatum od porywaczy powrotu do bazy w Geilenkirchen (Niemcy) w ciągu 30 minut. To nie jest myśliwiec, tylko przerobiony samolot pasażerski i tak krótkim terminie nie mógł powrócić do bazy.
W powieści jest jeszcze wiele innych dość infantylnych niedopracowań lub wypełniaczy, które miały wyłącznie napompować objętość książki do ponad 500 stron.
Na koniec przyczepię się do jeszcze jednej rzeczy, która w zasadzie nie ma nic wspólnego z treścią powieści. Wydawnictwo Filia wespół z Audioteka.pl zdecydowało się wypuścić słuchowisko "Lot 202" z aktorską obsadą i efektami dźwiękowymi, właśnie tę wersję odsłuchałem. Do samej realizacji nic nie mam, nawet do Krzysztofa Banaszyka nic nie mam, bo słuchałem kilka książek w jego wykonaniu, jednak jako lektor w tym słuchowisku niemal od pierwszego zdania do złudzenia przypomina lektorów z produkcji takich jak "Ukryta prawda", "Szpital" czy "Dlaczego ja". Zresztą sami się przekonajcie. Potrzebowałem ponad godziny słuchani, żeby przestać zwracać na to uwagę, ale na początku bardzo denerwowało.
data wydania: 20 maj 2020
ISBN: 9788381951425
liczba stron: 512
kategoria: kryminał, thriller
język: polski
W cyklu "Ostatnio przeczytałem" chciałbym się dzielić z wami refleksjami na temat przeczytanych (lub odsłuchanych) książek. Kryminały i powieści sensacyjne są mi zdecydowanie najbliższe, ale często sięgam po political fiction albo książki dokumentalne, biogramy czy wspomnienia.