Kryptowaluty jako system, w którym nie ma centralnego emitenta, a każdy użytkownik sieci ma wpływ na zmiany w kodzie co oznacza, że mechanizm działania jest też demokratyczny znalazły wielu zwolenników, którzy projekt poparli z róznych pobudek, jedną z nich, która według mnie doprowadzi te piekną utopie do upadku jest żądza zarobku.
Ta żądza prowadzi czesto do inwestowania w projekty, które nie mają realnego przełożenia na zastosowanie w przyszłości: wyobraź sobie, że za kilka lat wchodząc do piekarni za pieczywo płacisz swoim BreadCoinem, wracając z zakupów przypominasz sobie, że musisz zatankować samochód - za co płacisz OilCoinem, a po wszystkim za wizyte u dentysty płacisz Dentacoinem, czy taką przyszłość miał przynieść nam ten zdecentralizowany system? Ale chwileczke! Dentacoin już istenieje i ma kapitalizacje 1,4mld $ co plasuje go na 39pozycji market cap
*stan na dzień 2018-01-13
Nie chce nawet wymieniać dziesiątek czy nawet setek kolejnych "digital currency" nie wnoszących nic dla dobra społeczności
Przeglądając waluty z top 400 coinmarketcap (kapitalizacja osiąga tam już ponad 25milionów USD, a te pieniądze nie biorą sie z nikąd, a od realnych inwestorów) można znaleźć prawdziwe cudeńka - rzeczy stworzone mające przynieść jedynie zarobek dla ich twórców i tutaj jako przykład użyje "DopeCoin" czymś co chyba sami twórcy do końca nie wiedzieli jak nazwać wiec poszli w prostote i tak powstała "Zajebista moneta"
Już sama strona pokazuje jak bardzo nieprzyszłosciowy jest to projekt, a mimo tego mnóstwo inwestorów zdecydowało sie na wsparcie tej kryptowaluty.
Jednym z czynników, który sciągnie cały rynek w dół ma też fakt, że ludzie inwestują w projekty, o których nie mają pojecia, nie wiedzą jaka technologia im towarzyszy, ani tym bardziej jakie korzyści przynosi czy też stara sie zaimplementować, przykładów nie trzeba daleko szukać bo wystarczy wejść na jakikolwiek portal społecznościowy by zobaczyć zrozpaczonych inwestorów, którzy potracili znaczną cześć kapitału inwestując na samych szczytach górek widząc ogromne kilkudziesiecio procentowe wzrosty, a później sprzedając ze stratą, gdyż nie wiedzą czy projekt ma przyszłość czy jest tylko kolejna walutą stworzoną bo to jest aktualnie trendującym tematem, a przecież znalezienie wszystkich potrzebnych informacji kosztuje tak niewiele czasu.
Podsumowując - po upadku rynek, podniósłby sie przynosząc oczyszczenie jakim byłoby pozbycie sie tzw. shitcoinów i nauczenie ogółu, że nie inwestują w jakieś magiczne twory przynoszące ogromne pieniądze, a projekty, które mają wnieść coś korzystnego, a na zakończenie słowa
All crypto communities, ethereum included, should heed these words of warning. Need to differentiate between getting hundreds of billions of dollars of digital paper wealth sloshing around and actually achieving something meaningful for society. https://t.co/aNpEnBNGsA
— Vitalik Buterin (@VitalikButerin) December 27, 2017