Artykuł jedyny: Czy Jan Kanaparius winien być zwany „Leniem na Kanapie” z racji swego miana?
Wydaje się, że Jan Kanaparius winien być zwany „Leniem na Kanapie”.
Argumentum ad nomen.
Nazwiska i przydomki nadaje się wedle cech charakterystycznych, miejsca lub funkcji. Skoro zaś brzmienie słowa Canaparius w języku potocznym przywodzi na myśl „kanapę” czyli sofę, wydaje się, iż rzeczony Jan był mężem oddanym spoczynkowi, czyli Janem Na Kanapie Siedzi Leń.
Argumentum ex consuetudine.
Przydomki często wywodzą się z przymiotów ducha lub ciała, jak u Jana Chryzostoma, zwanego Złotoustym. Skoro lenistwo jest przywarą ciała, przydomek „od leżenia na kanapie” byłby logicznym określeniem jego kondycji.
Wbrew temu:
Świadectwo słowników łacińskich głosi, iż Canaparius oznacza szafarza, zaś samo słowo canapa definiuje się jako spiżarnię.
Odpowiadam:
Należy stwierdzić, iż dzisiaj obchodzimy uroczystość Świętego Wojciecha, głównego patrona Polski. Kościół święty w swej mądrości, poprzez Liturgię Godzin, przybliża nam tę postać, podając w Godzinie Czytań żywot świętego pióra wspomnianego Jana Kanapariusza.
Dla jasności wywodu należy rozróżnić sposoby powstawania przydomków, które trojakim trybem są nadawane:
- Z miejsca pochodzenia, jak Tomasz z Akwinu (Akwinata) lub Jan z Kęt (Kanty).
- Z wybitnych osiągnięć lub cech, jak Jan Złotousty.
- Z pełnionej funkcji, jak Dionizy Areopagita, zasiadający w ateńskim trybunale.
Albowiem, badając istotę słowa wedle jego etymologii, stwierdzamy, iż Canaparius nie oznacza leżącego, lecz szafarza, gdyż sama canapa określa spiżarnię; stąd też właściwym jest zwać go "Spiżarnikiem". Jako szafarz pełnił on zaszczytną funkcję stróża dóbr ziemskich, takich jak produkty mączne, mięsne, jakoż i nabiał, które sprawiedliwie wydawał (szafował) swym braciom.
Zważyć jednak należy na okoliczności czasu (tzw. contextus medii aevi). W średniowieczu zasięg sieci elektrycznej był mizerny, gdyż zerowy, przeto Jan Spiżarnik nie mógł strzec lodówki. Z racji praktycznych pokarmy chroniono przed zepsuciem w miejscach z natury chłodnych, czyli w piwnicach. Zatem Jan Spiżarnik był w istocie Janem Piwniczakiem.
Tenże mąż, choć zajmował się zarządem produktów wszelakich, w tymże past wybornych, znajdował czas, by po nocach spisywać historię innego męża, który udał się na krańce cywilizowanego świata. Stąd wnioskować należy, iż mąż ten, choć w porządku zewnętrznym wydaje się drugorzędnym, pełni w istocie rolę konieczną, choć przez wielu niedostrzeżoną. Jest on bowiem sługą pożytecznym, którego obecność odpowiada naszym brakom, jakkolwiek nasze zasługi nie czynią nas godnymi tak wielkiego starania.
Na argumenty odpowiadam:
Ad 1. Podobieństwo brzmienia słów (canapa a kanapa) jest przypadkowe i nie wskazuje na istotę rzeczy. Etymologia właściwa wywodzi go od spiżarni, nie od łoża boleści czy spoczynku.
Ad 2. Choć przydomki biorą się z cech, w tym przypadku przydomek pochodzi od urzędu (szafarza-piwniczaka), a nie od przywary lenistwa. Jan nie leżał, lecz pracował, postował, choć czy pościł w obliczu dostępu do dóbr wszelakich, nie jest rzeczą nam znaną.
Koniec kwestii.