Niedawno wyczytałam ciekawą informację o tym że patrzenie w słońce może leczyć....hmmm...ale jak to???
Otóż polega to na tym aby patrzeć na wschodzące lub zachodzące słońce w bezpiecznych godzinach (godzina po wschodzie i godzina po zachodzie), raz dziennie. Zaczynamy od 10 sekund i codziennie wydłużamy czas o 10 sekund czyli 1 dzień - 10 sekund, 2 dzień - 20 sekund, 3 dzień - 30 sekund itd. Możemy mrugać przy patrzeniu na słońce ale nie możemy mieć okularów ani soczewek.
Ponoć ta praktyka wywodzi się ze starożytności, a co możemy osiągnąć??? Hamuje ona proces starzenia, przyśpiesza odnawianie organizmu, następuje uleczenie - wady wzroku znikają, wzrasta poziom energii, obniża poziom stresu, wzrasta świadomość :)
Czy ktoś już coś takiego praktykował???
Zdjęcia zostały wykonane zimą :)