W ciągu ostatniej doby wydarzyło się wokół Iranu bardzo wiele. Jednocześnie sytuacja wciąż wisi na włosku i nie wiadomo, w którą stronę się obróci.
- Donald Trump ogłosił wczoraj, że zerwał wszystkie rozmowy dyplomatyczne z przedstawicielami Iranu. Wezwał protestujących do kontynuowania walki i zapewnił, że "pomoc jest w drodze".
- Wciąż niewiele wiadomo o sytuacji wewnątrz Iranu. Wydaje się, że protesty w większości ucichły, ale bez konkretnych wiadomości niewiele da się stwierdzić.
- Wydaje się, że decyzja o wsparciu demonstrantów przez USA już zapadła. Dalej nie ma pewności co do tego, jak ma ono wyglądać. Interwencja zbrojna jest możliwa, ale inne opcje, takie jak cyberataki czy zrzuty broni dla przeciwników reżimu też są brane pod uwagę.
- Rząd Indii wezwał wszystkich swoich obywateli do natychmiastowego opuszczenia Iranu.
- USA wycofują część swojego personelu z bazy lotniczej Al Udeid w Katarze. Zazwyczaj stacjonuje tam ponad 10 000 amerykańskich żołnierzy, co czyni z niej największą bazę wojskową USA na Bliskim Wschodzie. Według dyplomatów nie jest to ewakuacja. Póki co nie ma wieści o żadnych dużych ruchach wojsk. Władze Kataru przyznały jednak, że działania te mają związek z obecnymi napięciami i że podejmowane są kroki w celu ochrony lokalnej infrastruktury krytycznej i obiektów wojskowych.
- Jednocześnie Iran zapowiada, że w razie amerykańskiego ataku wszystkie obiekty i personel wojskowy USA w krajach Bliskiego Wschodu zostaną wzięte na cel. Ostrzeżenie to zostało skierowane do sąsiednich państw, na terytorium których stacjonują Amerykanie.
- Rosja stanowczo potępiła działania USA i ostrzegła przed konsekwencjami zbrojnej interwencji. Moskwa zapowiada też, że nie "podda się szantażowi" i nadal będzie prowadzić wymianę handlową z Iranem.
- Turkmenistan ogłosił wzmożoną kontrolę wojskową w regionach graniczących z Iranem. Władze zapowiadają wprowadzenie dodatkowych restrykcji w związku z napięciem w regionie, takich jak zakaz zgromadzeń w prowincjach przygranicznych.
- Dyplomacja turecka dwoi się i troi, próbując zmniejszyć napięcie. Turecki minister spraw zagranicznych Hakan Fidan odbył dziś drugą w ciągu dwóch dni długą rozmowę telefoniczną ze swoim irańskim odpowiednikiem. Władze Turcji zaznaczają, że są w ciągłym kontakcie zarówno z Iranem jak i USA i aktywnie działają na rzecz dyplomatycznego rozwiązania obecnego konfliktu.
- Inne kraje regionu też nie wykazują entuzjazmu w kwestii ewentualnej wojny z Iranem. Nawet izraelskie media donoszą, że dyplomacji z Izraela i państw arabskich odradzają Trumpowi bezpośrednie uderzenie, argumentując, że reżim nie jest jeszcze dostatecznie osłabiony.
Źródło 1, źródło 2, źródło 3, źródło 4, źródło 5, źródło 6, źródło 7, źródło 8