Z uwagi na fakt, iż wczoraj zrobiłem sobie dzień regeneracji po ciężkim poniedziałkowym dźwiganiu, to ilość wczorajszych kroków jest mizerna.
Zdjęć też wczoraj nie robiłem, więc jest okazja, by podzielić się z Wami ostatnim punktem niedzielnej wycieczki, czyli spacerem nad jeziorem Żywieckim.
Przy okazji - gdyby ktoś nie czytał mojej relacji z niedzieli, to proszę bardzo - > link
A teraz zapraszam na spacer nad jeziorem.
Widząc rozbłyski słońca odbijające się od tafli jeziora wiedziałem, że plener do złapania kilku ciekawych fotek będzie ciekawy.
Delikatnie chylące się ku zachodowi słońce rzucało wspaniałe refleksy na taflę jeziora.
Ścieżka biegnącą wzdłuż brzegu była pełna rowerzystów, i spacerujących ludzi.
Po dłuższym oczekiwaniu udało mi się w końcu trafić odpowiedni moment, by zrobić zdjęcie pustej ścieżki.
Nieśpiesznie szliśmy w stronę Żywca, przystając co chwilę, by złapać widoki.
Przez chwilę odpoczywaliśmy na ławeczce, łapiąc ostatnie promienie słońca, i podziwiając ciekawie układające się chmury.
Już mieliśmy wracać, gdy nadpłynęła rodzinka łabędzi.
Takiej okazji na zdjęcia nie mogłem odpuścić 😀
Rodzinka łabędzi popłynęła na płyciznę, by coś zjeść, więc my również ruszyliśmy w stronę auta, by dotrzeć do domu w sam raz na kolację.
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io