W kwietniu oprowadzałem kilka grup turystycznych. To taki miesiąc startowy, nie jest trudno kupić bilety i znaleźć przewodnika. Dla mnie to czas gdy trzeba się przyzwyczajać do pracy na pełnych obrotach. To też dobry czas do zwiedzania, jeśli trafi się na dobrą pogodę. Większość jednak mojej pracy przebiegała w murach muzeów.
Byłem na ważnym spotkaniu w sprawie zmian na Westerplatte. Zwiedzanie przez najbliższe 2 lata będzie nieco ograniczone płotem po prawej stronie. Przez to też mamy 800 metrów więcej do spacerowania. Sporo ludzi narzeka, napiszę jednak, że ta dłuższa trasa daje lepszy ogląd na chronologię wydarzeń . Już jesienią za rok w lesie będą zrekonstruowane schrony i magazyny oraz fragment torów wraz zw agonem. Ten fragment Westerplatte będzie będzie przypominał dawną Składnicę Tranzytową - to czym ten obszar był w 1939 roku. W kolejnych latach będzie zmiana terenu budowy i wówczas wyłączony ze zwiedzania będzie kopie z Pomnikiem Obrońców Wybrzeża z czasów Gomółki. Pod kopcem będzie budowane podziemne Muzeum Westerplatte. Także warto odwiedzać Westerplatte teraz by widzieć te zmiany na żywo, warto też zaplanować wizytę np. we wrześniu 2027 roku oraz pod koniec 2030 roku.
To tylko fragment moich notatek
Odsyłam na stronę Muzeum II Wojny (link: https://muzeum1939.pl/westerplatte/o-westerplatte) po szczegóły.
Z jedną z grup byłem jedynie w Muzeum II Wojny Światowej. Młodzież Z Ciechanowa - na mapie dodałem gwiazdkę - słuchała z zainteresowaniem. Pamiętam, że entuzjastycznie wręcz reagowali na wystawę o wojenne "Podróży w czasie" gdzie jedno pomieszczenie widzimy na starcie, w trakcie i po wojnie.
Grupa z Płońska to była "powtórka z rozrywki". Część uczestników kojarzyła mnie z ubiegłorocznych wycieczek. Śmiałem się, że program jest taki sam także niestety mogą być powtórki. No i niestety były. Ciężko uniknąć pewnych schematów i mówić o czymś zupełnie innym gdy trasa jest taka sama. Przerwy na toaletę też się powtarzają jeśli program jest realizowany zgodnie z planem. Na usprawiedliwienie napiszę, że zupełnie nie czuję się katarynką. Powtarzam jedynie - tematy - na jakie mówię, nie mam przygotowanych kolejnych zdań.
Wycieczkę po Sopocie pamiętam z racji na mocne słońce i jednocześnie duży chłód. Wyczekiwaliśmy też z opiekunami zbliżającej się majówki, która miała być (i była) ciepła. Tego dnia też koniec wycieczki skończyliśmy w Barze Przystań gdzie pyszna rybka okazała się... pyszną rybką.
Byłem też w tym czasie w Muzeum Bursztynu i tam zobaczyłem nowy eksponat - bursztynową armatkę za dużo pieniędzy. Zwiedziłem też i analizowałem wystawę czasową o imitacjach bursztynu. Była ona pełna zagadek z odpowiedziami do znalezienia pod kodem QR. W każdej gablocie prócz 30-40 imitacji był ukryty jeden prawdziwy bursztyn. Imitacje były tak dobre, że nie zgadłem ani razu.