Witam.
Dzisiaj Wam opowiem o holdingu, a mianowicie, jak na przykładzie rynku Steam groszowe skrzynki dodały mi właśnie 180 złotych do salda portfela.
Hold to nieraz mocno pomowana taktyka postępowania w czasie rynku niedźwiedzia w świecie kryptowalut. Polega to na tym, że kupujesz po prostu dane aktywo i trzymasz aż wzrośnie ona o pożądaną przez Ciebie wartość. Szef giełdy Binance sam nieraz odwołuje się do screenów z wpisów z rejonów 2015/2016 roku, gdzie ludzie dyskutowali, przykładowo, że nie no, Ethereum 10 dolarów nie przebije, nie ma co tego syfu trzymać, a co się wydarzyło potem raczej wszyscy dobrze wiemy.
Chwilę po wspomnianym tamtym czasie byłem zapalonym graczem CS: GO - gry która poza tym, że dawała dużo radochy miała i ma swoją małą ekonomię związaną z rynkiem steam i wszelkimi prawami, jakie tam obowiązują. Czasem za rozgrywkę gracz otrzymywał tzw skrzynki, zazwyczaj nic nie warte, które to trafiały do ekwipunku i gracz mógł z pomocą również osobno płatnych kluczy je otworzyć, by dostać jakiegoś również zdatnego do kupna/sprzedaży skina. Ja tak w czasie rozgrywek dostałem koło kilkunastu skrzynek wartych serio grosze. Tak sobie one chillowały potem przez calutkie lata, aż do wczoraj.
Zerknąłem wczoraj do ekwipunku, spojrzałem na ceny, a tu najtańsze są warte około 5 zł z kawałkiem, a najdroższe aż 49 z groszami. No i teraz mam darmowe pieniądze na jakieś gierki.
Tak samo analogicznie, z nadziejami, że wydarzy się to samo, trzymam liczne kryptowaluty - popatrzcie z resztą na wykresy szczytów z ostatniej hossy, jesteśmy gdzieniegdzie niewiarygodnie daleko od tamtego poziomu, a powrót do ich okolic jest no, oczywistością. Jeśli ma się dobre wyczucie rynku - trzymanie części oszczędności w kryptowalutach jest bardzo rozsądną opcją, bo czasem po paru latach człowiek może ciekawsko zerknąć na saldo i się całkiem pozytywnie miło zdziwić.