Od zawsze nam wciskano co jest dobre, co złe i jak wygląda ten świat. Od pieluch dajemy się programować a wszelkie dziwaczne zainteresowania, choć logiczne w swej naturze były w nas tłumione. Zamiast rozbudzane. Mieliśmy dostawać bezsensowne piątki, zdać maturę, skończyć ew. nie studia, ożenić się, wydać potomstwo, płacić podatki, dawać na tacę, za długo nie marudzić na emeryturze a wszystko będzie OK. Wyłamujący się z tego programu są bugowani. A ja tak nie chcę, i co mi zrobicie księżulkowie, niedouczeni nauczyciele i wątpliwej natury mentorzy? Składam ręce w gescie Kozakiewicza i głośno mówię; „Nie mam waszego płaszcza i co mi zrobicie? Pójdę za tymi rurkami i odkryję dokąd prowadzą!”
Youtube oferuje sporo różnych informacji, ale bądź tu mądry które z nich to konfabulacje nawiedzonych “teoretyków spiskowych” a które warte uwagi. Gmeranie w tej sieczce nie jest łatwe i dosyć pracochłonne. A ja z natury jestem ergonomiczny, czyli leniwy, zamiast weryfikować informacje z sieci bez wiarygodnych narzędzi, postanowiłem polegać na własnym doświadczeniu.
A więc aby “własnoręcznie” sprawdzić co oprócz samolotów, ptaków i dronów nam lata nad głowami, zaczynam fotografować niebo. Większość z nas, wessana w swoje smartfony nie zauważa ani mijających nas fajnych lasek oraz smakowitych ciach i nie podejrzewa, że w realu też jest ciekawie. W tym “niebny” traffic. Mając pewne i na własne potrzeby zdobyte dowody, że nie jest tak jak twierdzi większość zaprogramowanego na posłuszeństwo społeczeńśtwo, twierdzę, że nad naszymi głowami tętni nieznane nam życie. Po tym dyplomtycznym wstępie, który miał na celu złagodzić ewentualny szok, pozwalam sobie zaprezentować wyniki moich dociekań.
Poniżej nieudany atak agresywnej kaczki, broniącej swojej przestrzei powietrznej. Podczas robienia tego zdjęcia w wizjerze było czysto.
Fotografia w podczerwieni. Tu również w wizjerze było czysto. Chyba, że kulka poruszała się zbyt szybko aby była zauważona. Podglądałą mnie ta kula-szpiegula na plaży, mimo że byłem w majtkach. Człowiek nigdy nie może być pewien czy jest sam.
Podczerwień. Potężna tarcza szpieguje zza chmur. Z pewnością nie Słońca ani Księżyca. Pewnie Jupiter
Tu widać dwie zdemaskowane szpiegowskie sondy. Jedna u góry druga n adole z prawej strony. Pewnie jakaś laska się opala na dachu.
Kilka podłużnych przedmiotów, przypominajacych przy powiększeniu jakieś robaki, helikoptery, owady? Po wpisaniu w Google: “flying rods skyfish” pojawia się sugestia, iż są to biologiczne formy, których naturalnym środowiskiem jest atmosfera i nie tylko. Hm…
Porównajmy te dwa zdjęcia. Oba wykonane 3 kwietnia 2011 15:36. Aparat był ustawiony na serię. W odstępie ułamka sekundy pojawia się się i znika chmura. Tylko na jednej klatce jest ta anomalia.
I na koniec wszędobylskie, półprzezroczyste kule.
Aby przyjrzeć się dokładniej, sugeruję wybrane zdjęcia przekopiować na pulpit i dowolnie powiększać interesujące fragmenty.