Hej, tu
. Dwa miesiące z haczykiem minęły, czas zatem na kolejne małe podsumowanie mojej działalności wśród Was.
Ostatni procent poziomu reputacji, przed osiągnięciem legendarnego poziomu 50 wlókł się jak mucha w smole. W końcu, gdy ten moment nastąpił nie zdarzyło się nic wielkiego. Co więcej - poziom wskoczył od razu na 50,1 - nieco to odjęło magii. Nic to… stałem się mniejszością, bo tylko kilka procent z nas osiągnęło dotychczas ten poziom, mówimy oczywiście o światowej populacji steemowej. Trzeba z tym żyć. Z czym to się wiąże? Nie wiem, jednak mam zamiar pracować równie ciężko jak dotychczas.
Dlaczego?
Dlatego, że cały czas dobrze się tym bawię. A zabawa to podstawa! Dlatego, że niektórzy z Was moje teksty czytają, za co jestem nieustannie wdzięczny. Moja radość jest zawsze większa, gdy ktoś dwa słowa wystuka pod artykułem, choćby się nie zgadzał. Również dlatego, że się rozwijam i jako piszący i jako, nie bójmy się użyć tego słowa, intelektualista. Pisząc, często muszę sprawdzać wiele informacji, a to lubię, jako człowiek urodzony pod butem Hermesa. Wasze uwagi wymagają sprawdzenia. Często również spokojne zaśnięcie zakłóca mi rozmyślanie, jak tu zabawić i zaciekawić czytelnika. Tak przypadłość.
Uporządkowałem się
Zamknąłem moje pisanie w kilku seriach, nie ograniczając się oczywiście i pisząc również na tematy konkursowe czy zachowując sobie margines na luźne wpisy. Grzechem słowo ograniczenie - jak powiedział pewien mędrzec. Wiecie który?
Mam zatem wpisy podróżnicze i zaraz po zakończeniu cyklu o Sri Lance, rozpocznie się nowy, mam nadzieję, że również ciekawy. Jest seria o testowaniu vege zamienników mięsa, które może nie zawsze są smaczne, ale całość pouczająca ;) Są również przepisy, jednak na porządne pichcenie musicie jeszcze chwilę poczekać.
Piszę również o muzyce. Nieco innej, czasem zapomnianej i bardzo się cieszę, że ten cykl znajduje Wasze uznanie. Nie często ludzie sięgają po Góreckiego czy Vivaldiego. Płyt z historią w tle jest bardzo wiele, więc w tej serii, muzyki jest na co najmniej kilkadziesiąt odcinków.
Seria Ciach o montażu wideo w teorii i praktyce również się rozwija - jest o czym pisać, więc na bardzo wiele odcinków jest jeszcze tematów. To bardzo wdzięczny temat, a z komentarzy wnioskuję, że jest dla również dla Was ciekawy.
Udało mi się również być laureatem konkursów, co jest o tyle zabawne, że zgłoszone wpisy najczęściej powstały spontanicznie, pod wpływem chwili, jednak spodobały Wam się. Moje punkowe wspomnienia przywołały wasze, miałem spory oddźwięk, a przecież o to w pisaniu chodzi. Za to jak zawsze jestem Wam wdzięczny.
Obserwuję
Nie ma co ukrywać, jestem częścią polskiej społeczności steemitowej. Nie jakimś wyróżniającym się czy świecącym przykładem, jednak w miarę możliwości i poczucia sensu staram się włączać aktywnie w działania i zachowywać pomocnie. Chociaż oczywiście nie wszystkie akcje popieram, a niektórych jestem ukrytym krytykiem :) Jednak, jak to zawsze sobie mówię w myślach: Może mylisz się człowieku? Może oni wiedzą co czynią? Poczekamy, zobaczymy - po owocach ich poznacie, tak przy cytatach z Biblii pozostając.
Trochę nowych ludzi przybyło, wszystkich witam serdecznie i mam nadzieję, że będziecie się tu dobrze bawić. Było bardzo wiele świetnych tekstów - zaskakujących, mądrych, wzruszających i zabawnych. Za cały trud, wszystkim - bóg zapłać (czy ja nie piszę trochę jak ksiądz? ;) Miałem też kilka zawodów. Użytkownicy, którzy świetnie się zapowiadali, albo spuścili z tonu, albo przestali pisać. Mam nadzieję, że kiedyś wrócą do formy.
Czasami również siedzę na czacie, śledząc zabawne, czasem całkiem mądre, a i bywa zupełnie dla mnie niezrozumiałe dyskusje. Choćby o programowaniu albo ezoterycznych algorytmach i zasadach Steema, czy kryptowalutach. To także fajne miejsce, by z niektórymi z Was porozmawiać i poknuć wspólne plany na rozwój platformy.
No i o kasie...
By zachować nieco układ merytoryczny z poprzedniego podsumowania, będzie o kasie. Przypominam sobie, że po pierwszym miesiącu na platformie, mogłem pozwolić sobie na dużą pizze wegetariańska. Uzbierało się tego nieco ponad 8$. Po kolejnych 30 dniach jest nieco lepiej :) Jest dziesięciokrotnie więcej, ponad 80$ - nieźle, prawda? ;). Za wszystkie dolce kupuję od razu SP, by siła mojego głosu była jak największa. Niestety, w tej kwestii nadal nie mam się czym pochwalić. Moje upvoty są słabiutkie, jak ręka po zdjęciu gipsu, to zaledwie 0,03 $, jednak mam nadzieję, że z czasem i w tej materii nieco przyrośnie. Czasami aż przykro mi z tego powodu, bo chciałbym niektóre posty nagrodzić większą kwotą ;)
Posty tego typu przypominają mi nieco fotki, które odchudzające się dziewczyny lub budujący masę kawalerowie dają na Instagrama. Z dnia na dzień postęp jest mały, różnice jednak widać, gdy popatrzysz się na zmianę w dłużej perspektywie czasowej. Oprócz funkcji motywacyjnej i łechtającej ego, mają jedną dodatkową zaletę - można wrócić do początku i zobaczyć, jak bezkształtna masa zmieniała się w lepszą formę. Czego i Wam życzę :)
Bywajcie zdrowi, piszcie świetne teksty i dobrze się odżywiajcie! :)
Zdjęcia Pixabay