Carlo Masala jest jednym z czołowych niemieckich ekspertów geopolitycznych – taki niemiecki Jacek Bartosiak. Podobnie jak Bartosiak, stał się znany szerszej publiczności dzięki częstym występom w mediach jako ekspert ds. rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
W publikacji "Jeśli Rosja wygra. Scenariusz" przedstawia chłodną, pozbawioną emocji analizę, która powinna zadziałać jak kubeł zimnej wody na zachodni optymizm. To nie jest powieść fabularna (jak poprzednie omawiane przeze mnie pozycje), lecz geopolityczna symulacja i analiza ekspercka napisana językiem zrozumiałym dla każdego.
Znakiem rozpoznawczym Carlo Masali jest neorealizm. Nie analizuje świata takim, jakim chcielibyśmy go widzieć (pełnego zasad, prawa międzynarodowego i moralności), ale takim, jaki jest naprawdę – opartym na sile, interesach i brutalnej walce o strefy wpływów. Jest znany z krytyki niemieckiej (i ogólnoeuropejskiej) opieszałości w kwestiach obronności oraz z obalania myślenia życzeniowego.
Pisząc tę książkę, Masala doskonale przewidział najbardziej prawdopodobne zakończenie wojny na Ukrainie. Już prawie rok temu założył, że wojna zakończy się według scenariusza, który ostatnio wyciekł do mediów, a który zakładał pozbawienie Ukrainy części terytorium, odcięcie jej drogi do NATO i UE. W konsekwencji miałoby to doprowadzić do powrotu prorosyjskiej władzy w Kijowie.
Autor definiuje "zwycięstwo Rosji" niekoniecznie jako parady rosyjskich czołgów w Lizbonie, ale jako osiągnięcie celów strategicznych Kremla:
Scenariusz ten zakłada, że Rosja po "połknięciu" Ukrainy nie zatrzyma się, lecz wykorzysta zasoby podbitego kraju (ludzkie, przemysłowe, rolnicze) do odbudowy potencjału i dalszej presji na Zachód. W przeciwieństwie do tego, co często słyszymy w mediach, Rosjanie nie będą hurraoptymistycznie przeć na czołgach na zachód. Masala w swoim scenariuszu pisze o zajęciu estońskiej Narwy przez wojska rosyjskie. Taki manewr ma na celu jednoznacznie wskazać, czy słynny artykuł 5 NATO zadziała, czy w obliczu wojny mocarstw nuklearnych będzie tylko papierowym parawanem, za którym wszyscy się chowają.
Czy wizja Masali jest prawdopodobna? Niestety, tak.
Argumenty za realizacją scenariusza:
Masala ostrzega, że myślenie "Ukraina musi wygrać, więc wygra" jest błędem poznawczym. W historii często wygrywało zło, brutalna siła i determinacja, a nie racja moralna.
To najciekawsza i najbardziej przerażająca część analizy. Jeśli Rosja wygra, świat zmieni się nieodwracalnie, zwłaszcza dla Polski i krajów bałtyckich.
"Jeśli Rosja wygra" to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć stawkę tej wojny. Carlo Masala nie straszy dla samego straszenia. On przeprowadza chłodną kalkulację ryzyka. Książka jest ostrzeżeniem. Autor mówi wprost: koszt wspierania Ukrainy jest wysoki, ale koszt jej upadku będzie dla Europy (a zwłaszcza dla Niemiec i Polski) katastrofalny i wielokrotnie wyższy – finansowo i egzystencjalnie.
To nie jest przyjemna lektura, ale niezbędna, by zrozumieć, że pokój w Europie nie jest dany raz na zawsze, a jego obrona wymaga czegoś więcej niż tylko oburzenia na Twitterze. W związku z tym, że książka jest napisana bardzo dostępnym językiem, bez niepotrzebnych upiększeń, czyta się to jak nieco dłuższy, ale niezwykle ciekawy artykuł w tygodniku.
W cyklu "Ostatnio przeczytałem" chciałbym się dzielić z wami refleksjami na temat przeczytanych (lub odsłuchanych) książek. Kryminały i powieści sensacyjne są mi zdecydowanie najbliższe, ale często sięgam po political-fiction albo książki dokumentalne, biogramy czy wspomnienia.