"Z radością donoszę, że Stany Zjednoczone i Iran w ciągu ostatnich dwóch dni odbyły bardzo dobre i konstruktywne rozmowy na temat całkowitego i kompletnego zakończenia naszego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Na podstawie tonu tych głębokich, szczegółowych i konstruktywnych negocjacji - które zamierzamy kontynuować w tym tygodniu - poinstruowałem Departament Wojny, aby odłożył na pięć dni wszelkie uderzenia na infrastrukturę energetyczną Iranu, w zależności od sukcesu trwających obecnie spotkań i negocjacji".
Nie ma chyba sensu wyliczanie, ile razy w ostatnim czasie Trump mówił o tym, że całe przywództwo Iranu już nie żyje i nie ma tam z kim rozmawiać, a nawet gdyby było z kim rozmawiać, to on już nie chce rozmawiać, bo już dawno osiągnął swoje cele i całkowicie zniszczył Iran. Do tego jeszcze wczoraj powiedział, że "wszyscy niedługo przekonacie się, co miałem na myśli z tym ultimatum". Raczej nikt nie doszukuje się tu już logiki ani spójności. W każdym razie, osobiście wątpię, żeby takie rozmowy toczyły się faktycznie. Wczoraj Abbas Aragczi powiedział, że rozmowy z USA są całkowicie zerwane i Teheran nie ma w planach powrotu do nich - szczególnie, że dwukrotnie w ciągu roku został przez Amerykanów oszukany i zaatakowany w środku negocjacji.
Trump prawdopodobnie kolejny raz rozpaczliwie gasi pożar, który sam wywołał. Perspektywa zbombardowania irańskich elektrowni nie spotkała się, delikatnie mówiąc, z entuzjazmem. Iran zapowiedział, że dokona analogicznych, odwetowych ataków na kraje Zatoki Perskiej, publikując nawet listę dokładnych celów w które zamierza uderzyć. Z drugiej strony, nawet Reza Pahlawi zaapelował do Trumpa o powstrzymanie się od ataków na infrastrukturę energetyczną mówiąc, że będą one w rzeczywistości wymierzone w samych Irańczyków, a nie w reżim. Na chwilę obecną ataki są zatem odłożone, ale nie zdziwię się, jeśli za kilkanaście godzin inna osobowość Trumpa znów przejmie kontrolę i sytuacja zmieni się kolejny raz.
Dziś w nocy Izrael przeprowadził jeden z największych od początku wojny ataków na Teheran. Stolica Iranu przez wiele godzin była pod bardzo intensywnym ostrzałem.
Premier Włoch Giorgia Meloni w środę ma odbyć podróż do Algierii. Celem rozmów z algierskim rządem będzie prawdopodobnie pozyskanie przez Włochy alternatywnego źródła dostaw gazu w związku z zakłóceniem dostaw z Kataru w związku z trwającą wojną.
Keir Starmer, premier Wielkiej Brytanii powiedział, że nie ma żadnych przesłanek mówiących o tym, aby Iran miał kiedykolwiek zaatakować Wyspy Brytyjskie. Pytanie o to pojawiło się przy okazji kwestii niedawnych irańskich pocisków wystrzelonych w kierunku brytyjskiej bazy Diego Garcia na Oceanie Indyjskim.
Indonezja ma przeznaczyć 5 miliardów dolarów ze swoich rezerw na złagodzenie negatywnych skutków ekonomicznych związanych z wojną na Bliskim Wschodzie.