Czym jest dla mnie malarstwo? To droga w głąb siebie. Spotkanie z tym co nienazwane, niewypowiedziane. Jeszcze intuicyjne, a jednak już mocno obecne. To cisza. Spokój. Ład i porządek. Harmonia. Istnienie. Byt. Niebyt. Pustka i brak. Niedomiar. Samotność. Mikronapięcia
w sterylnym świecie. Niuanse barw i form. Wrażliwość, pozwalająca je dostrzec. Maleńkie dysonanse zwiastujące katastrofę. Czujne oko. Słuch. Intuicja.
Jestem malarzem rzeczy małych, bo duże mnie przerastają. Umiem obcować tylko ze zwyczajnością. Z tym co ubogie, zniszczone, porzucone. Staram się odkrywać bogactwo tam, gdzie na pozór go nie ma. W nowoczesnym świecie nie ma przecież miejsca na to co niedoskonałe. Zdaje się, że takie są moje obrazy, lecz dla mnie liczy się przede wszystkim proces ich powstawania. Maluję powoli. Wierzę w to, że poprzez kontemplację rzeczywistości, możemy dotrzeć gdzieś dalej, tam gdzie nie sięgają już zmysły. To co materialne, nierozłączne jest z tym co transcendentne, a być może, że to właśnie gdzieś w zwyczajności znajdują się odpowiedzi.
Karolina Drygała, Pusty słoik, olej na płótnie, 38x46 cm