Maluję powoli.
I czasem się na to złoszczę. Że za wolno. Że zbyt mało. Że źle. Że tyle spraw mnie rozprasza, od tylu spraw uciekam. A obraz jak lustro, odbija wszystkie niepokoje. I choćbym bardzo chciała, inaczej pracować nie umiem. Do pracy potrzebuję skupienia i spokoju, przede wszystkim tego wewnętrznego. Bo czasem świat goni i pędzi a we mnie spokój. A czasem świat stoi i czeka, a u mnie wewnątrz burze i nawałnice.
Aktywność plastyczna jest dla mnie rodzajem kontemplacji. Mogę ją uprawiać tylko w określonych warunkach. Z obrazem zostaję sam na sam. Podczas pracy muszę wytrzymać przede wszystkim siebie.
Karolina Drygała, Martwa natura, olej na płótnie, 100x80 cm