Joker. Ewentualnie coś w tym stylu. Nie oglądałam, potrzeby nie miałam.
Za to ciąg na ten obrazek miałam wielki. Tym razem ON zaczął, JA kończę.
Przy takich wspólnych kreacjach JA mam radochę wielką i misję "zniszczenia" tego co ON stworzył. No przecież nie faktycznie zniszczenia, tylko przerobienia tego na moje. Kompletnie mam gdzieś co autor ON miał na myśli szkicując ołówkiem tę postać. Teraz JA się bawię i po swojemu przerabiam.
Na moim i tylko moim koncie jest grzecznie (raczej), a tu wrzucać będę to co mi maszyna losującą kuleczki na warsztat wyrzuciła, czyli bez autocenzury.
Spodoba się? Fajnie.
Nie spodoba się? Sorry, tak mi maszyna losująca kazała.
Nie poradzę.
ON skomentujesz cosik?