Po dwóch tygodniach przerwy (mea culpa), wracamy z nowym dziełem. Oto opona, bo taki temat zadał mi . On wymyślił co bierzemy na warsztat i zrobił pierwszy szkic, a moja chora wyobraźnia podsunęła to co widzicie jako efekt końcowy.
Jeśli komuś trybi, że podobnego już coś, gdzieś… Tak. Potwierdzam, Narodziny Wenus (Sandro Botticelli) wyglądają podobnie.
Opona, oponka to element, którego panie raczej wolą nie posiadać, ale generalnie, jak już się nadmucha, to trudno się jej pozbyć. Teraz powinnam napisać, jak bardzo staram się pozbyć własnej, ale prawda jest (niestety?) taka, że chyba poziom akceptacji mam dość wysoki, ewentualnie, potrafię sobie wytłumaczyć, że skoro 3x mój brzuch powiększał się do wielkości sporego arbuza, to tak już być musi. ma inaczej niż ja i z powodzeniem dba o właściwą linię, żywiąc się tylko jabłkami i marchewkami (czasem wpadnie mu jakiś burger, ale super rzadko).
Tak teraz patrzę na tę rudą babeczkę i myślę sobie, że może ona po prostu na plaży nudystów jest po raz pierwszy, ale, że jednak trochę skrępowana, to założyła dmuchane kółko. Że niby pływać nie umie..
Poczekaj Piotruś, ja Ci temat równie atrakcyjny znajdę..