Jeszcze jako dzieciak, bez wyrobionego zdania czy opinii próbowałem blogować. Natura jest dla mnie łaskawa i zupełnie nie pamiętam o czym pisałem. Miałem jeszcze kilka podejść które przypominały mi że mój zapał jest słomiany.
Przeczytałem ostatnio pewną książkę, z gatunku tych rozwojowych, od tego czasu za każdym razem w myślach karcę się gdy coś "muszę" i automatycznie zmieniam to na "mogę" - to słowa ma wielką moc, otwiera oczy na to co mamy. Musisz iść do pracy? A gdybyś jej nie miał czy czułbyś się lepiej? Musisz posprzątać mieszkanie? Wolisz bałagan? Łapiecie? Przykładów można podać bez liku, zaryzykuje stwierdzenie że wszystkie je da się odwrócić. No wiec właśnie doszedłem do wniosku że mogę blogować, nawet jeśli wpisy nie będą regularne, nawet jeśli nikt nie poświeci swojego czasu aby przeczytać moje wypociny i nawet jeśli czegoś nie przemyślę i zrobię z siebie idiotę. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że pisanie sprawia mi swego rodzaju przyjemność.
Chciałbym pozostać anonimowy, daje mi to pewien komfort i pozwala się otworzyć bardziej niż to się dzieje na co dzień. Dlatego przedstawiam wam się jako Niebieski Pies. Możecie spytać o mnie Pana Marques'a Gabriel'a Garcia (mam nadzieję że poprawnie deklinuje), co nieco powiedzieć może też Pan Duże Pe, a jeśli chcecie koniecznie nakarmić zmysł wzroku to poszukajcie Pana George’a Rodrigue’a (jw.). Ciężko będzie jednak znaleźć jakiś wspólny mianownik między tymi wersjami Niebieskiego Psa a tym co tutaj wykreuje, no może czasem pokuszę się o lekką dozę absurdu. Czego możecie się po mnie spodziewać? Nie mam jeszcze jasno określonego celu, najpewniej będą do komentarze do aktualnych wydarzeń, może czasem jakieś przemyślenia domowego filozofa, a może #tematygodnia będą odpowiednią inspiracją
Grafiki pochodzą z serwisu pixabay.com udostępniana na licencji CC0 Creative Commons
Darmowy do użytku komercyjnego, Nie wymaga przypisania