Cześć!
Ostatnio moje życie to istny rollercoaster. Nie wiem w co ręce włożyć, żeby w rezultacie mieć chociaż wrażenie, że przynajmniej odrobinę wywiązałam się ze swoich obowiązków. Pracuję więcej niż dotychczas, co niestety przekłada się na ilość przeczytanych książek. Nie mam czasu spokojnie siąść do lektury, nad czym w sumie trochę ubolewam. Może to dziwnie zabrzmi, ale mimo wszystko dobrze się czuję mając pełne ręce roboty. Nie lubię siedzieć bezczynnie.
Trochę się rozgadałam, a w rezultacie przyszłam do Was z podsumowaniem lutego. 12 książek, z czego dwie to moje patronaty. Wynik całkiem niezły biorąc pod uwagę napięty grafik. Patronaty to oczywiście "Wilczy Lord" oraz antologia "(Nie) realna magia".
A teraz czas kończyć weekend, iść spać i jutro od nowa. A więc... Byle do weekendu! 💪