Pościk będzie krótki, mam teraz w pracy nocki i nie mam sił na cokolwiek i do tego przyplątało się jakieś przeziębienie i mam kaszel gruźlika. :)
Kupowaliśmy z małżonką działkę rekreacyjną jakoś na jesieni z zamiarem przekopania całej i zasadzenia nowych nasadzeń według naszego uznania.
Wszędzie było widać resztki badyli po kwiatkach. Właściciel powiedział, żeby poczekać do wiosny ponieważ jest dużo fajnych kwiatów i może któreś zostawimy.
Widać było, że mu zależało, aby chociaż część jego nasadzeń kwiatowych uratować od niechybnej zguby.
Moja kochana żona była tego samego zdania. No cóż miałem zrobić, zostawiłem niektóre rabaty i zająłem się porządkami z iglakami. Cięcie, formowanie, cięcie - głupiego zajęcie. :)
Na drugi rok jak wszystko zakwitło, było ładnie, ale to nie dla mnie. Ja chciałem działkę rekreacyjną a nie biegać z konewką i podlewać roślinki. Dużo z tych kwiatów zostało jednak na działce, a część żeby je uratować rozdałem okolicznym działkowcom.
Niżej zaprezentowałem kilka zdjęć kwiatów, które najbardziej mi się spodobały.
Hortensja w trzech ujęciach. Pięknie te kwiaty wyglądają na krzaku, są naprawdę duże.
Drugi kwiatek to Lilia żółta. Ten kolor wśród zieleni wygląda niesamowicie.
Sorry, że tak króciutko, ale dzisiaj nie mam siły i szykuję się na następną nockę.
Na koniec wrzucę jeszcze motylka którego upolowałem na działce jak sobie spokojne wygrzewał na słońcu.