Witam wszystkich ponownie
Ostatnimi czasy zastanawiałem się co zrobić z czasem wolnym po pracy.
Z racji tego że nie posiadam wystarczającej ilości cierpliwości do sklejania modeli, zabawy w zbieranie znaczków pocztowych czy hodowli karpi postanowiłem wymyślić coś co pomogło by mi w produktywnie zagospodarować swój czas wolny.
Zaczęła się burza mózgów znaczy mózgu, jednego, mojego :D
- Bieganie? yyyyyyy nie odpada szybo się zmęczę i zniechęcę
- Nauka gry na flecie? NIE, jakoś nigdy nie przepadałem za tym instrumentem
- Może jakaś wartościowa Książka? Kurde na to zawsze jest czas a ja muszę mieć na książkę ochotę
- A może posprzątam? ale gdzie?
: Pokój ?
: Samochód ?
: Całe mieszkanie ?
: PIWNICA ? to może być to Tak posprzątam w piwnicy
To przecież kopalnia skarbów z kategorii : nie wyrzucę tego może się jeszcze kiedyś przyda.
Wystarczyło 20 minut aby znaleźć SKARB
sami oceńcie wartość znaleziska
Tak to papier toaletowy zwykły na dodatek szary, ale za to jaki,
na sznureczku pamiętający czasy PRL.
W domu nikt nie pamięta albo nie chce się przyznać kto stał w kolejce po ten papier ale ojciec mało się nie popłakał na jego widok.
Mogłem sobie tylko wyobrazić jak kiedyś bardzo go potrzebował ale nie pamiętał gdzie go schował i teraz wspomnienia powróciły :D
Ach to musiały być czasy :)
Pozdrawiam was wszystkich.