Rok temu obiecałam sobie, że będę chodzić na piwo do ostrawskiej knajpy Kurnik Šopa raz na miesiąc, żeby w tych wszystkich Radegastowniach nie ulec deprywacji sensorycznej. Za cały rok udało mi się tutaj przyjść drugi raz. Najlepsze jest tutaj to, że na kranie jest jedno piwo belgijskie, które zawsze – zawsze te dwa razy, co tu byłam – było świetne. Teraz tripel od De Brabandere 8,5/10, srebrny medal: Juicy bomb NEIPA browar Antoš – to nie mój piwny styl, ale zapachniało świeżym chmielem, ładnie ułożone. Polecam tą knajpę: taka na pierwszy rzut oka zwykła czeska knajpa, tylko że mają dobre piwo.