Wszystko co nas otacza jest niczym mydlana bańka- wydaje się piękne, goni się ją jak dziecko lub kot. Lecz gdy tylko zostanie dotknięta pęka... Czy zatem warto gonić za ulotnymi wartościami? Co zatem jest trwałe? Czego naprawdę potrzebujemy, czy świata w około czy może tego w nas?