Budzisz wspomnienia :) U mojej babci był piec z dużą blachą do gotowania. Jak robiła makaron, to odkrawała paski ciasta i wrzucała na blachę. Lubiłam patrzeć, jak robią się na nim bąble :) Jedliśmy prosto z pieca, bez dodatków... mniam!
Budzisz wspomnienia :) U mojej babci był piec z dużą blachą do gotowania. Jak robiła makaron, to odkrawała paski ciasta i wrzucała na blachę. Lubiłam patrzeć, jak robią się na nim bąble :) Jedliśmy prosto z pieca, bez dodatków... mniam!
RE: Podpłomyki (bez płomienia)