Napewno widzieliście wielkiego faceta z dużym wzdętym, wystającym brzuchem. Mimo niskiego poziomu tkanki tłuszczowej wygląda to nieapetycznie.
I dla tych którzy nie znają się na kulturystyce musze was zaskoczyć :-) To nie są brzuchy od jedzenia dużej ilości posiłków.
Palumboizm - czyli wyniszczenie mięśni przez długofalowe powyższenie insuliny oraz hormonu wzrostu. Insulina w dużych dawkach jest również odpowiedzialna za otłuszczanie organów wewnętrznych.
W dzisiejszych czasach zawodnicy ważą na scenie ponad 130kg gdzie za czasów "Złotej ery" kulturystyki waga ta oscylowała w granicach 110kg. Ich poporcje były idealne I przypominały litere V. Naturalni kulturyści nie muszą się martwić tym zjawiskiem.
Problem jest duży I już nie tylko zawodowa, ale I amatorska kulturystyka boryka się z problemem dopingu. Niby są federacje naturali, ale to troszke za mało jak dla mnie. Duże imprezy typu Mr. Olimpia psują wizerunek. Kiedyś rzeźbienie ciała było długoterminowe raz do roku. Obecnie robi się to w zupełnie inny sposób.
kulturyści złotej ery
Na koniec wypowiedź Arnolda, któremu również w pewnym momencie zbrzydło oglądanie wielkich wzdętych, obrzydliwych bebzonów. A fuj!