Dawno nie robiłem zdjęć, zdjęcia za zdjęciem, pasjami. Dziś chyba poniósł mjue entuzjazm po wyjściu z biura, odbiciu od monotonii.
No i zrobiłem trochę miejsca w pamięci telefonu *(szybko się kurczy) takich śladach na ulicach i obliczach współobywateli paczkowian było więcej, ale cóż raz się żyje (?!) Carpe Diem!